Witajcie Kochani
Ale ten czas zapiernicza.... szok.... Ja jakoś nie mogę się ogarnąć. Nie nie objadam się, ale też nie ma ćwiczeń. jedyna moja aktywność to chodzenie. Dziś mija 94 dzień kiedy to codziennie pokonuję minimum 10 tyś kroków. Jestem z siebie dumna. Zaczęłam pić więcej wody, to też u mnie jakiś progres. Zaznaczam każdą wypitą szklankę wody. Może uda sie też wdrożyć aktywność. Liczę na większe ogarnięcie. Może w przyszłym tygodniu będę bardziej zorganizowana. Teraz czekam na @.... powinna przyjść dziś i może dlatego też jestem taka rozdrażniona.
Ten pierwszy tydzień szkoły u Nas taki organizacyjny. Muszę wszystkiego dopilnować... Bo jak nie ja to kto... M wiecznie zajęty, a to w pracy, albo garażu. Bo zawsze jest coś do zrobienia. Ale o tym pisała nie będę. Problemy z dziewczynami narastają, a ja? Ja już nie wytrzymuję, psychika siada. Niedługo wizyta u psychologa, czekam na nią jak na zbawienie. A tu zaraz jesień przyjdzie... Oby było jak najwięcej słońca.
Dobra koniec narzekania ;) teraz jakieś pozytywy ? Hmmm jedzenie w miarę, no może nie liczę kalorii, bo czasowo nie wyrabiam. Wczoraj Moja córka miała do 16.20 lekcje.... zanim dojechałyśmy do domu, była godzina 17.15 :( Czas na obiad, później przypilnowanie lekcji, bo dziewczyny dostały już zadania domowe. Zanim się obejrzałam, to była godzina 19.30 i był czas na kolację. Byłam tak zmęczona,że nawet nie macie pojęcia. A to dopiero pierwszy dzień hahahaha Dziś już lepiej ;) Muszę dobrze sobie zorganizować te wtorki ;) Może też zabiorę do rodziców ubrania do ćwiczeń i śmignę na siłownię pod chmurką :) Trzeba sobie pewne sprawy przeanalizować. Będzie dobrze :)
Od 3 dni pije herbatę z pokrzywy, wiele dobrego o niej czytałam. Postanowiłam spróbować, podobno dobrze wpływa na włosy. Może nie będę musiała myc codziennie :) hahahaha A Wy piłyście? Może macie jakieś spostrzeżenia? Chętnie się dowiem :)
Dobra Kochani nie zanudzam, bo wpis trochę bez składu, ni ładu ;) Ale chciałam, musiałam się do Was odezwać :) hihihih
Trzymam za Was kciuki :) buziaki