Hej. Niedługo minie miesiąc od rozpoczęcia dietki. Aktualny zapał do walki - niski. Niestety przez kilka ostatnich dni miałam kompulsywne objadanie. Słodyczami głównie. 2 dni były katastrofą. Przez kilka ostatnich dni czułam się źle. Tuż przed nawrotem czułam jak spada mi cukier po lekkich aktywnościach jak spacer i rower. Miałam mięśnie jak z waty. Czułam się serio dziwnie. Dzisiaj ostatni dzień już hulanki jedzeniowej i powolutku wracam na właściwe tory.
Jutro mam ważenie. Nie powinnam spodziewać się nawet minimalnego spadku wagi. A może być nawet wyższa z uwagi na przeładowany układ pokarmowy.
Brzuchol mam wielki jak w 3 trymestrze ciąży. Dla kompulsywnego obżartucha nawroty to norma. Trzeba się z tym pogodzić. Niestety zaliczyłam totalny zjazd motywacji przez taki napad. Znowu nakręcam własne myśli, że nigdy mi się nie uda być szczupła. Bo żyję po to żeby jeść a nie na odwrót. Faktem jest, że normalność w jedzeniu może nie być mi dana.
Nie pomagają mi cudaczne posiłki od vitalii. Są bardzo smaczne i sycące, jednak szczerze przyznam, że mam już dość tego gotowania. Czy nasze mamy wracały ze sklepu z 3 wielkimi siatami produktów dla 1 osoby/tydzień? Nie! To była racja żywnościowa dla >3 osobowej rodziny. Mam też dość wielkiej sterty garów do pomywania 3x dziennie. Przyznam też, że jest dość drogo. Mimo to, mój stopień zadowolenia z diety 7/10. Nie ma rozwiązań idealnych. Tutaj przynajmniej kontroluję poziom spożycia kcal/dzień i mam pewność, że schudnę pod warunkiem stosowania diety. Poczucie kontroli dla mnie jest tutaj najważniejsze.
Przyjdzie czas na to, by uczyć się stosować prostsze rozwiązania. Mam do spalenia sporo tłuszczu, który wozi się na moim ciele. Mam też do odciążenia stawy oraz narządy wewnętrzne. Póki co uczę się czym jest porcja. Że może być całkiem spora, jednak pod warunkiem, że prawidłowo skomponowana. Niezbyt tłusta ani słodka. Prawidłowo jest zjadać 3-5 posiłków dziennie a nie bez przerwy pojadać.
Boję się jutrzejszego ważenia. Modlę się tylko, by rozczarowanie nie popchnęło mnie do dalszego obżerania. By mądrze podejść do tego co zobaczę na wyświetlaczu wagi. By przetłumaczyć sobie, że jest to NORMALNE. A odchudzanie to długi PROCES.