Witam wszystkie Vitalijki. Przerwa była nie z mojej przyczyny, ponieważ miałam wirusy i komputer nie mogłam doprowadzić do używalności. Jeszcze nigdy tak długo nie trwała naprawa komputera! Miałam Trojany, które zainfekowały mi przeglądarki internetowe, miedzy innymi do Banku gdzie robię przelewy. Gdyby nie to, że wyświetliły się aż trzy pola na wpisanie kodu, to nie wiedziała bym, że mam wirusy. Nie mogłam w ogóle zrobić przelewów. I gdybym wpisała kod to wyczyścili by mi konto do zera. No kosztowało mnie to bardzo dużo nerwów.
,
to mam troszkę problemów z żołądkiem, no ale kto ich nie ma. Badania mam dość dobre – jak na moje dolegliwości- tak powiedziała lekarka. Więc już nie przejmuje się po prostu muszę trzymać dietkę, bo już od dobrych kilku lat nie mam woreczka żółciowego i wiadomo, że musi się uważać. Ale do mnie to dochodzi w momencie kiedy coś mi dolega.
jest z dnia na dzień słabsza. Nie może już za bardzo jeść i przez to schnie w oczach. No ale na to też nie mam większego wpływu. Staram się jak mogę, ale niestety nie za bardzo to wychodzi. Najgorsze to ,to że już nie zawsze mnie poznaje. Jest mi troszkę przykro, ale wiem, że to nie babci wina. Jest taka bezradna.
, że chodzę codziennie z krokomierzem, ale niestety nie działa tak jak należy. Czasami sam się kasuje i np. w pracy około 12 mam 4900 kroków a po 18 –tej 4800. I przez to wiem ,że cos jest nie tak. Denerwuje mnie to, bo nie mogę uczciwie zapisać ile kroków, kalorii w danym dniu zrobiłam lub spaliłam.
Na tym będę kończyła pomaleńku. Pozdrawiam Was bardzo gorąco.
