Wczoraj we mnie coś pękło i zamiast 1950 kcal było z 2800 kcal. Choć zero kcal to 2600 to wyszło że waga pięknie wzrosła na 119.20.
Jestem zła. Zaczął się wewnętrzny bój o to co dalej po 4 m-cach diety.
Ostatnio dodane zdjęcia
Ulubione
O mnie
Informacje o pamiętniku:
Odwiedzin: | 74091 |
Komentarzy: | 4713 |
Założony: | 9 stycznia 2018 |
Ostatni wpis: | 3 kwietnia 2025 |
kobieta, 41 lat, Wygoda
178 cm, 114.40 kg więcej o mnie
Postępy w odchudzaniu
Wczoraj we mnie coś pękło i zamiast 1950 kcal było z 2800 kcal. Choć zero kcal to 2600 to wyszło że waga pięknie wzrosła na 119.20.
Jestem zła. Zaczął się wewnętrzny bój o to co dalej po 4 m-cach diety.
Szybujemy.
Szczerze mówiąc to już tak myślę czy mój organizm się nie broni kiedyś takich wzrostów pomimo diety nie było...aż tyle i a tak często... a nawet jakbym nie liczyła Fitatu to chyba bym stwierdziła że jem za dużo kcal. Gdzie już ważę i mięso i wszystko co ma znaczne kcal..Trudno robię swoje bez nagrody. Czuje się jakbym gonila marchewkę uwiązana na kiju. Jak już coś się mniej pokaże znika.
Ten rok to będzie dla mnie sprawdzian z wytrwałości waga z 113.9o znów 117.20 dieta 100% i ruch też. Obecnie okres około owulki pewnie to zakłóca. No nic robię swoje. Kurtka zimowa mówi mi że postęp jest duży brakowało kurtki do swobodnego zapięcia teraz kręci się zapięta luźno.
Oby starczyło mi samozaparcia. Zaczynam wchodzić w tryb szaleństwa i myślę sobie codziennie że juz mam te 85 kg i że je utrzymuje tzw Manifestacja ❤️❤️❤️. Czas będzie sobie leciał ja będę na deficycie i kiedyś się spotkamy z tą cyfra na wadze.. dlaczego mam na nią tak czekać niech w sercu już będzie że jest i ja utrzymuje takie 2 w 1.
aktywność
Konik saneczkowy🛷🛷🛷🛷🛷
Sprzątanie poddasza tj. bieganie góra dół z pudłami godz.
14 luty .... Miłości do siebie i wdzięczności za to co mamy ... za rodzinę ... zdrowie ... czas na zmiany ... możliwość wyboru...i za każdą przyszłą szanse ...
Miłego dnia ☺️
Ten pomiar dodał mi sił ❤️🍀❤️
radość 🥰 sprawdzone 4 razy ☺️.
A dniówka dziś tak. To bieganie to u mnie szybki chód.
menu dziś:
placuszki kefirowo białkowe z pudingiem
olej migdałowy łyżeczka plus D3.
skyrnik z herbatnikiem i pudingiem karmelowym.
obiad ryba po grecku
kol dwa kawałki ryby jak wyżej z proteinka. Uwielbiam kotlety i ryby z chlebkiem tu zamiennik proteinka. Na 1.5 łyżki oleju usmazylam 4 takie kawałki.
Noi pięknie znów widzieć 116.30. Uporem ja złamię 🤣. W wolnej chwili bieżnia - wieczorem, nie ma co odpuszczać bo choroba. 1.5 l zielonej już zaparzone do picia. Ide gotować za chwilę. Cm jakby ubywaly w obwodzie brzucha i to mnie cieszy, boczki jakby od pleców i boku bioder były mniejsze, że tego nie ma jak tak dokładnie zmierzyć trwam bo w tym jest droga. Jem co lubię, omijam słodycze lub je dawkuje jak się ich chce. Ale nie są już moim natrectwem.mysli. Wiem i widzę się szczupła i energia musi temu sprzyjać bo ten zdrowy rytm życia jest sukcesem bycia zdrowym i chudszym.
Dzis mijają trzy lata od wypadku zawsze w ten dzień moje myśli biegają wokół tego dnia. Dziękuję Aniołom i Najwyższemu że z córką żyjemy i jesteśmy zdrowe to był największy dar i szczęście jakie mnie w życiu spotkało. Patrząc na pociechy dziś rano poleciały mi łzy że takie szczęście mam że ich mam, zdrowych całych moich kochanych łobuziaków 🥰🥰🥰🥰 Dotrzymam swojego słowa że w podziękowaniu za dar drugiego życia mojego i córki za zdrowie, po dachowaniu w rów głębokości 3m, nie zmarnuje ze swej głupoty zdrowia tylko będę dążyć do jego najlepszej jakości.
sn placuszki białkowe na kefirze proteinowymi pół deserowego pudingu
ob zupa pomidorowa z makaronem z keto. naleśnika - skrojonego
serowy budyniowiec plus kawa
kol sałatka z brokula wędlina proteinka
Bieżnia godz 21. Bylo 30 min 2 km - 150 kcal.
Kolejny dzień i to będzie kolejny dobry dzień. Pomimo choroby całej rodziny.
Poniewaz już za mną bieżnia 40 min jupii.
menu najlepszy dietetyk smaku (ja) ustalił tak
Waze się do momentu zmiany cyfry na 115 🤣🍀🍀🤣
sn placki skyrowe
ob gnocchi szpinak mozarella
Podw sernik fit
kol keto naleśnik z sałatka brokułowa jajem i warzywa
Dziś 117.90. Aż się kręci w głowie.
Ale robię swoje.
ob przepyszny warzywa na patelnię plus szpinak czosnek z fetą 30 g sera lazur pierś z kurczaka dodaje danie do ulubionych.
Dziś kcal będą takie
rano pokazało się 116. Najniższa waga była 26.01.2025- 116.10. uff coś drga w dół 😉
dzis zrobiłam dwa rodzaje skyrnikow. Nie odpuszczę nie poddam się i nie mam zamiaru rzucić się na jedzenie. Trwam ile sił we mnie. Wywalczyć trzeba konsekwencją te 6 kg do pierwszego celu do końca kwietnia. Takie ustalenia dziś poczyniłam w swej głowie. Będę celowa w białko na poziomie 200g oby się udało.
Sn porcja sernika pieczonego fit.
ob pierś z kurczaka cała ziemniaki surówka.
kol proteinka odrobina gyrosa z kurczaka i galaretka drobiowa domowa z reszty rosołu.
Zaciskam zęby bo waga dziś 117.80 bruuu w tym m-cu 10 dzień cyklu nie dał spadku na wadze.
sn jajecznica kabanos i wyjątkowo kajzerka
ob spagetti z kurczakiem
kol placki z serka wiejskiego już czekają
bilans z dziś
dzis mega aktywnie wstałam pojechałam do biedry, zaopatrzyłam się w 9 kg piersi z kurczaka 🤣🤣🤣 proteinowe jogurt serki pudingi warzywa działa do bitwy z kg są.
pozniej szybka akcja dzieci karmienie, uspanie synka, mrożenie kurczaka,gotowanie, pieczenie placków na kolację, sprzątanie i wkoncu ... łyk zimnej kawy i synek wstał 😅. Zawsze jak kończę pracę to moje maluchy wstawały i wstają 🤣🤣.
niestety dopadło nas jakieś wirusisko synek gorączkuje i jest marudny zaczyna się kaszel. Córcia też. I my też jacyś w natarciu wirusa.
z dobrych info może już uda się pomieszczenia wysprzątać z kurzu remontowego i w tyg odpalę bieżnie. Malowanko już tuż tuż moze jutro będzie już początek.
zjadlam że smakiem spagetti dawno już nie jadłam makaronu. Grzecznie czekam na kolację.
dzieki za wsparcie. Ubierając dziś kurtkę na czczo rano czułam większe luzy. To chyba jedyny realny miernik ciała. Bo ciężko mierzyć się i otrzymywać realne wyniki w tali jeszcze się da bo jest wgłębienie ale brzuch nie ma jak dokładnie zmierzyć.