...z podkulonym ogonem.
Myślałam, że Vitalia nie jest mi potrzebna, że sobie poradzę, że jak se przytyję, to se schudnę, ale widać musze mieć bat nad głową. Bynajmniej nie po to , żeby mnie po tej głowie głaskać, ale żeby mi miał kto dać kopa.
Muszę znaleźć dość motywacji, żeby wdrożyć system naprawczy, bo jest tragedia. Waga najwyższa od lat, ciuchy wyglądają jak na baleronie. Na co dzień noszę leginsy i tunikę, więc ten luz daje komfort i w wyglądzie, ale jak wybierałam coś do ubrania na święta, zaczęły się schody i płacz.
Jest plan, są złożenia, hipotetyczny jadłospis, teraz tylko wdrożyć w życie i okiełznać nieposkromiony apetyt. Ale to potem :)
Dołączę do tych milionów kobiet, które zaczynają od postanowień noworocznych w kwestii odchudzania.
Póki co, spokojnego świętowania…