Temat: Mój partner nie chce miec dzieci. Co robic?

Wczoraj od słowa do słowa doszło do rozmowy na temat dzieci wiec zapytałam go czy on w ogole chce mieć dzieci w przyszlosci. Odpowiedzial, ze nie. Zapytalam jeszcze raz czy na pewno zeby sie upewnic. Od zawsze wiedzialam ze nie ‘szaleje’ na punkcie dzieci ale niejednokrotnie z jego wypowiedzi wnioskowalam, ze chce miec dzieci. Widzac zaskoczenie i zmieszanie na mojej twarzy dodał ze nie wie i tak naprawdę nigdy sie nad tym nie zastanawiał i ze na dana chwile nie jest gotowy na dziecko. Dziwi mnie to, bo ma 29 lat a ludzie w tym wieku zazwyczaj juz wiedza takie rzeczy. Rozumiem, ze moze nie byc gotowy w tej chwili ale chyba powinien wiedziec czy dążyłby do tego np za kilka lat. Troche sie przy tej rozmowie napłakałam i powiedziałam mu ze ja chce kiedys rodzine (tj. męża, dziecko) i ze jesli dla niego to w ogole nie gra żadnej roli to nie powinnismy ze soba byc, bo prędzej czy pozniej ja bede na to gotowa i nie chce zeby mój partner ‚z łaski’ zrobił mi dziecko a jak przyjdzie co do czego i trzeba bedzie sie dzieckiem zająć to powie mi ‚chciałaś to masz’ lub cos w tym stylu. Kocham go i wiem, ze on kocha mnie dlatego cieżko mi nawet o tym pisac, ale ja za kilka lat bede chciala mieć swoją rodzine i podejrzewam, ze bede nieszczesliwa jesli zrezygnuje z tego dlatego zeby z nim byc. On był zasmucony i stwierdził ze wywieram na nim presję, bo daje mu do zrozumienia, ze jesli on zdecyduje, ze nie chce mieć dzieci to ja odejdę. Absolutnie sie na niego nie złoszczę o to ze nie jest zbyt zainteresowany dziecmi i byłoby mi bardzo cieżko gdyby jednak kategorycznie stwierdził ze na pewno ich nie chce i musielibyśmy rozważyć rozstanie. Powiedziałam mu rownież ze nie chce aby decydował sie na cos tylko zeby ze mna byc bo bedziemy obojętnie nieszczęśliwi po jakimś czasie. Ja chce kogos kto tak jak ja pragnie miec rodzine, bedzie sie cieszył razem ze mna kiedy zajde w ciaze itp. 

Nie wiem jak postąpić w tej sytuacji. Rozmawialiśmy o tym wczoraj wiec pomyslałam, ze dam tej sprawie miesiąc lub dwa zeby miał czas w ogole pomyśleć o tym czego chce (jesli naprawdę nigdy o tym nie myslal i nie ma pojęcia na ta chwile) i wtedy znowu porozmawiamy o tym i zdecydujemy co chcemy z tym zrobić. Jesteśmy razem dopiero troche ponad 9 miesięcy, ale chciałabym wiedziec juz teraz na czym stoję i czego moge sie spodziewać z jego strony. 

Czy uważacie ze to dobry pomysł powiedzieć mu ze ‚zostawie’ ta sprawę na kilka miesięcy zeby dac mu czas do namysłu?

Czy któraś z was miala lub ma partnera ktory nie chciał mieć na poczatku dzieci a pozniej sie to zmieniło?

Marisca napisał(a):

Benessere napisał(a):

Znam jedną parę, gdzie mężczyzna od początku zapowiadał, że nie chce dziecka i moja koleżanka zaakceptowała jego decyzję. Myślała, że również nie będzie chciała mieć dzieci. Teraz ma 31 lat  ( jej mąż ma 43) i od kilku lat mysli o dziecku i cierpi z tego powodu, że nigdy nie zostanie mamą.  Wkrecila się w pracę, podróże i została wolontariuszka w ochronce, ale wciąż czuje pustkę. Mimo tego, kocha swojego męża i nie zamierza się z nim rozstawać, wszak od początku wiedziała na co się pisze.  
Co nie zmienia faktu, że nie jest szczęśliwa i bardzo cierpi na własne życzenie, ale niektórzy lubią być w życiu ofiarą losu i lubi podporządkowywać się innym jakby pragnienia innych były ważniejsze niż własne fundamentalne . Macierzyństwo jednak nie jest nową kanapą, albo wakacjami nad morzem zamiast w górach.  I jest dokładnie to co pisałam wcześniej, czyli zagłuszanie cierpienia, bo gdyby tego cierpienia nie zagłuszała jej żal i frustracja byłyby tak wielkie, że doprowadziłby do rozstania, albo nawet jakiejś depresji itp może nawet nienawiści do męża. 
Niestety się zgadzam. Trudna sytuacja. U mnie na szczęście było prosto, bo oboje wiedzieliśmy, że chcemy dziecko i porozmawialismy o tym wczesnie. 

Dzieci to podstawa, dla której zakłada się rodzinę (inna sprawa, gdy dzieci nie może mieć jedna ze stron). Jeśli partner nie chce mieć dzieci to małżeństwo nie ma sensu (pomijając ekonomię i inne uwarunkowania życiowe). Jeśli neguje chęć posiadania dzieci to nie stworzysz z nim rodziny, a związek partnerski. Wasze priorytety życiowe nie są zgodne i należałoby się zastanowić, po co z sobą jesteście. W małżeństwie/rodzinie nie będzie wygodnie. Dziecko to poważna decyzja. Niektórzy nie są na to po prostu gotowi. Wróćcie do tematu, bo szkoda Waszego czasu.

waniliowamufinka napisał(a):

Dzieci to podstawa, dla której zakłada się rodzinę (inna sprawa, gdy dzieci nie może mieć jedna ze stron). Jeśli partner nie chce mieć dzieci to małżeństwo nie ma sensu (pomijając ekonomię i inne uwarunkowania życiowe). Jeśli neguje chęć posiadania dzieci to nie stworzysz z nim rodziny, a związek partnerski. Wasze priorytety życiowe nie są zgodne i należałoby się zastanowić, po co z sobą jesteście. W małżeństwie/rodzinie nie będzie wygodnie. Dziecko to poważna decyzja. Niektórzy nie są na to po prostu gotowi. Wróćcie do tematu, bo szkoda Waszego czasu.

O i właśnie tego typu komentarze sprawiają, że ludzie myślą, że muszą mieć dzieci, bo inaczej nie są rodziną.

Za żadne skarby świata nie zrozumiem, jak można nie chcieć mieć dzieci. No nie potrafię sobie tego wyobrazić.

LiuAnne napisał(a):

Za żadne skarby świata nie zrozumiem, jak można nie chcieć mieć dzieci. No nie potrafię sobie tego wyobrazić.

To działa także w drugą stronę :P 

Ja przestałam  się spotykać  z chłopakiem z tego powodu. Nie był to długi czas bo gdy zaczął mi opowiadać, że jego największym marzeniem jest mieć 3 dzieci i domek z ogródkiem to prawie zadławilam się sokiem który piłam. No nie. Ja dzieci mieć nie chce i uważam, że nie ma sensu spotykać się z kims kto te dzieci chce mieć żeby żadna strona nie traciła czasu. Jestem młoda i non stop słyszę, że jeszcze mi się odmieni. Ale ja dzieci nie lubię od zawsze i ostatnia rzeczą jaką jestem sobie w stanie wyobrazić to siebie w roli matki. I uważam, że nie w tym nic złego i nie ma nic gorszego nic uszczesliwianie kogoś na siłę opowiadaniem jakie to jest cudowne przeżycie. Nie neguje tego, uważam, że kazdy ma prawo żyć tak jak chce. 

Tez nie uważam, że bez sensu jest brać ślub jeśli nie planuje się dzieci. No na litość. Istnieją w życiu też inne rzeczy niż macierzyństwo. I nie ma jakiegoś odgórnego obowiazku  póki co żeby te dzieci mieć. 

Uważam że w waszym przypadku rozmowa jest kluczowa. Nie jesteście jakos długo razem, partner też był zaskoczony. Ale na dłuższą metę jeśli nie zmieni zdania to zawsze ktoras ze stron będzie nieszczęśliwa. 

Felvarin napisał(a):

LiuAnne napisał(a):

Za żadne skarby świata nie zrozumiem, jak można nie chcieć mieć dzieci. No nie potrafię sobie tego wyobrazić.
To działa także w drugą stronę :P 

Otóż to :)

Uwazam, ze Autorka bardzo rozsadnie potepuje. Latami mozna byc w zwiazku, nie poruszac waznych tematow, facetowi tak wygodnie, a czas biologiczny ucieka. A pozniej zaskoczenie. 29lat to nie 19! Jak teraz nie wie, to pewnie ok.40stki stwierdzi, ze moze 1 potomek by sie przydal. 

Zawsze sie zastanawialam, gdzie ci faceci, co nie chca dzieci. Mimo poszukiwan nie spotkalam takiego. . Zabawne, bo jakis rok temu bylam na powaznym portalu randkowym. Zaczelam pisac ze swietnym gosciem ok30. Mielismy sie spotkac. A on dzien przed spotkanie zapytal, dlaczego w profilu mam, ze nie chce dzieci. Mielismy dluga i ciekawa rozmowe. W efekecie powiedzial,  ze nie moze sie ze mna spotkac, bo on planuje powazny zwizek i dzieci w perspektywie. Troche mnie zamurowalo, ale szanuje takie decyzje. 

Nie namawialabym nigdy nikogo na dzieci. Taka osoba pozniej nie bedzie sie nimi zajmowac. Pod presja sie zgodzi, ale szczesliwej rodziny z tego nie bedzie. 

ja mam jednego syna i mimo iż mąż nalega na drugie dziecko od prawie 10 lat ja mówię stanowczo nie. Pewnie obróci się to kiedyś przeciwko mnie mój syn i mąż będą mieli pretensje jednak ja wiem ze mi się nie zmieni jak ktoś niema instynktu macierzyńskiego to go mieć nie będzie.  Kocham moje dziecko i dbam o nie jednak wiem ze nie tak bardzo jak inne mamy  ciężko to ubrać w słowa chodzi o to ze Kacper ma wszystko czego potrzebuje ale nie zachwyca się jego 6 czy zwyciestwami w olimpiadach nie chwałę się tym i nie robie zdjęć na akademiach. Są ludzie którzy naprawdę nie chcą dzieci czy są gorsi od innych?niewiem .   

waniliowamufinka napisał(a):

Dzieci to podstawa, dla której zakłada się rodzinę (inna sprawa, gdy dzieci nie może mieć jedna ze stron). Jeśli partner nie chce mieć dzieci to małżeństwo nie ma sensu (pomijając ekonomię i inne uwarunkowania życiowe). Jeśli neguje chęć posiadania dzieci to nie stworzysz z nim rodziny, a związek partnerski. Wasze priorytety życiowe nie są zgodne i należałoby się zastanowić, po co z sobą jesteście. W małżeństwie/rodzinie nie będzie wygodnie. Dziecko to poważna decyzja. Niektórzy nie są na to po prostu gotowi. Wróćcie do tematu, bo szkoda Waszego czasu.

jakbym swojego męża słyszała :D para to nie rodzina heh

© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.