Mam ten sam problem, byłam już gastrologa i nie pomógł mi.
Mam wzdęcia od jakiegos 13 roku życia, jedyne co może na nie pomóc to rygorystyczna dieta. Żeby nie wyglądac jak kobieta w ciąży i nie miec tzw. gazów muszę nie jesc:
-potraw smażonych [odpadają wszystkie fast-foody, placki ziemniaczane, nalesniki, warzywa z patelni, kotlety, jajecznica, jajka sadzone etc]
-warzyw kapuscianych,
-jabłek,
-gruszek,
-groszku, grochu,
-brokuł,
-kukurydzy,
-gazowanych napojów,
-soku jabłkowego i gruszkowego,
-winogrona
-wszystkiego co zawiera laktozę czyli np:
-mleka,
-masła,
-jogurtów,
-słodyczy [czekolady etc przecież zawierają w sobie mleko]
-zup na smietanie,
-sosów na smietanie,
-likierów,
-ciast [każde z nich zawiera w sobie mleko, masło lub smietanę]
-sera,
-niektórych rodzajów pieczywa [niektóre zawierają mleko]
-majonezu.
To tylko ogólna lista bo jest tego dużo więcej. Do tego biorę błonnik [w tabletkach, kakaowy, jabłkowy etc] , piję mleko sojowe i jem jogurty sojowe i jakos sobie radzę ;) Dodatkowo czasami gdy jednak zdarzy mi się zjesc cos co zwiera sladowe ilosci mleka biorę tabletki 'enzym laktaza' [laktaza odpowiada za trawienie laktozy] i też mi to trochę pomaga.
Jesli będziesz tego przestrzegac będzie okey ;)