26 grudnia 2010, 13:18
Witam,
długo zastanawiałam się nad zakupem tej diety...w ogóle jakiejkolwiek ...
Mam nadzieję, że się przyłączycie i razem damy radę kochane
Serdecznie zapraszam... razem raźniej :-)
- Dołączył: 2010-12-22
- Miasto: Nad Łąkami
- Liczba postów: 10
2 stycznia 2011, 22:24
Ja również się przyłączam Dziewczyny! Zaczynam dokładnie od 3.01.2011, dziś sprawdziłam jadłospis. Przez pierwszy tydzień wychodzi mi dziennie ok 1200 - 1300 kcal. Ja to jestem przerażona, że tak mało!!! Nie wiem czy dam radę... A do tego wykupiłam fitness (oba na 1 miesiąc). Cieszę się, że możemy się razem trzymać i wspierać!! Pozdrawiam Was wszystkie!!!
- Dołączył: 2010-12-26
- Miasto: Warszawa
- Liczba postów: 661
2 stycznia 2011, 23:44
Pierwszy dzień diety za mną, not so bad. ;) Dużo papu! Przeszkadza mi trochę to, że po takiej ilości warzyw, kasz itp. jest mi mdło i nie wiem czym to jest spowodowane.
- Dołączył: 2008-08-15
- Miasto: Londyn
- Liczba postów: 96
3 stycznia 2011, 00:30
Witam,i ja się dołączę,czekam z niecierpliwością na dietkę w środę zaczynam. Wykupiłam też fitnes. Narazie na miesiąc zobaczymy potem co dalej.
- Dołączył: 2010-11-29
- Miasto: Gostyń
- Liczba postów: 144
3 stycznia 2011, 10:58
Cześć dziewczyny! Chętnie się przyłączę, ale dietkę zaczynam dopiero od środy... ciekawa jestem jaki będzie efekt, mam nadzieję, że będziemy się wspierać :)
- Dołączył: 2008-08-15
- Miasto: Londyn
- Liczba postów: 96
3 stycznia 2011, 17:49
TO TAK JAK JA ANGIE, SAMĄ DIETĘ WYKUPIŁAŚ? JESZCZE JEDNO PYTANIE. ILE MOGLIŚCIE USTAWIĆ NA CHUDNIĘCIE,U MNIE MAX BYŁO 0,5 KG NA TYDZIEŃ. ZASTANAWIAM SIĘ CZY TO PRZEZ TO ŻE WYKUPIŁAM TEŻ FITNES?
3 stycznia 2011, 22:24
Ja już po pierwszym dniu diety... nie jest źle...Dziś nie maiłam możliwości na przygotowanie posiłków bo zaspałam ale udało mi się zabrać do pracy pieczywko vasa i pomidorka z kiwi :) Będę walczyć...nie poddam się...Jutro musi być lepiej!!!!!
- Dołączył: 2010-12-26
- Miasto: Warszawa
- Liczba postów: 661
3 stycznia 2011, 23:13
Ja już 2 dzień na sile błonnika. Robię wszystkie posiłki według planu i niestety muszę przyznać, że to strasznie upierdliwe. Po powrocie do domu łącznie spędzam w kuchni chyba połowę tego czasu - musze zrobić obiadokolację, posiłek pokolacyjny, a także drugie śniadanie i lynch na następny dzień. Mi to bardzo nie przeszkadza, ale strasznie mnie frustruje fakt, iż ciągle słyszę jakieś złośliwe komentarze w domu typu "może zamieszkasz w kuchni" itp.
- Dołączył: 2010-12-20
- Miasto: Lublin
- Liczba postów: 10
4 stycznia 2011, 01:41
Ja juz po 1 tygodniu i mile zaskoczenie mam nareszcie troche owocow wiec moze wytrzymam i nie zjem cos zakazanego slodkiego, dziewczyny licze na wsparcie bo jest ciezko mam co prawda 1200 co da sie wytrzymac ale u mnie dzien bez slodkiego to dzien stracony a moze macie jakies sposoby zeby wytrzymac abstynencje,pozdrawiam
4 stycznia 2011, 12:48
Ja też już 2 dzień...teoszkę modyfikuję dietę...mianowicie zamiast mandarynki zjadłam kiwi :) Myślę, że to nie psuje diety...Poza tym wszystko oki. Mam największy problem z godzinami posiłków. Możecie napisać jak to sobie rozłożyłyście???
- Dołączył: 2008-08-15
- Miasto: Londyn
- Liczba postów: 96
4 stycznia 2011, 13:19
Dzisiaj dostałam plan diety. Jestem wściekła. Bo przez pomyłkę zaznaczyłam tępo na 0,2 kg. i kaloryczność ustawili mi na 2100 