Tytuł wpisu w pamiętniku odchudzania:
51 dzień orbitrek


Witajcie. Dopadła mnie obolałość i moczopędność przedokresowa. Od paru dni budzę się w nocy sikać od 4-8 razy. Przez to wczoraj poszłam na 3-godzinną drzemkę, bo bardzo tego potrzebowałam. Jeszcze wczoraj siekły mnie plecy. Mata pomogła tylko na tyle, że na chwilę znieczuliła ból i mogłam dzięki temu zasnąć bez tabletek. A dzisiaj ból pleców i szyi jest trochę mniejszy, ale doszły do tego bóle stawów, nóg i żył. Ja pierniczę... Nigdy tak nie miałam, a teraz co jakiś czas jakby piecze mnie w żyłach i bardziej w lewej nodze pod kolanem. Zeschizowałam się tak, że zmierzyłam sobie przed chwilą obwody nóg w łydce i nad kolanem... na szczęście są takie same, więc to chyba nie zakrzepica. Ja pitolę.

Zmusiłam się do treningu, żeby rozruszać to obole ciało. Nie pomogło, ale przynajmniej spaliłam trochę kalorii. Podczas treningu zaczęła mi drętwieć prawa stopa (cholerna tężyczka?) więc wypiłam sobie elektrolity. Tak zalecała pani dr gastroenterolog Marta Dobras z kanału Poradnik Gastrologiczny. Jej filmy są dla mnie światełkiem w tunelu i ostatnią deską ratunku, bo od lekarzy w realu nie uzyskałam pomocy w tym temacie niestety. Polecam kanał, są też filmy o innej tematyce, na pewno każdy znajdzie coś dla siebie (SIBO, refluks, celiakia i wiele innych). To właśnie dzięki tej pani dr nie jem pszenicy od jakichś 2 tygodni.

Wracając do elektrolitów to muszę kupić sobie jakieś lepsze, bo te co mam są obrzydliwie słodkie. Jako były słodyczoholik nie mam już takiej tolerancji na słodki smak i po tych elektrolitach było mi niedobrze.

Jeszcze tylko 6 dni przedokresowych, potem 2 dni okresu cięższe i 2 dni okresu lżejsze. I potem znowu będzie dobrze. Ech.

© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.