Witajcie! Dzisiejszy trening zaliczony, pół godziny orbitreka i pół godzinny trening siłowy na pośladki. Postanowiłam zrobić sobie dzisiaj fizjoterapię: najpierw powygrzewam się podczerwienią, potem poleżę na macie z kolcami.
Trening pomógł mi dzisiaj bo miałam słaby nastrój rano. Poćwiczyłam i poczułam się lepiej.
W ogóle jeszcze raz przeanalizowałam moje wyniki wagowe z ostatniego tygodnia i zobaczyłam coś, czego nie zauważyłam wcześniej: mimo że przybrałam prawie kg więcej, mam mniejszy procent tkanki tłuszczowej niż jak ważyłam te 73,9! Co prawda różnica jest tylko o 0,1% ale to już coś. Może nie powinnam tak patrzeć na wagę, skoro skład ciała się poprawia?
Jasne, że chciałabym ważyć mniej, ale wiadomo, że chciałabym chudnąć tylko z tłuszczu, a nie mięśni. Nie sztuką jest w dwa tygodnie spalić 8 kg na głodówce, w końcu nie raz tego dokonałam. Ale potem waga szybko wraca, a człowiek robi się coraz bardziej zatłuszczony, nawet jeśli ma BMI w normie... I sylwetka skinny fat - chudy z brzuszkiem.
Może zamiast redukcji powinnam robić rekompozycję?
LunaVibe
24 marca 2025, 20:54Też mi się wydaję, że przy twoim wzroście waga jest już w porządku:)
Tetania
24 marca 2025, 21:10No już się mieści w miarę w granicach normalnego BMI, ale dalej mam za duży procent tkanki tłuszczowej i otyłość brzuszną