10 maja mam Komunie, więc postanowiłam zrzucić około 5kg do tego czasu. Jest to moja motywacja na chwilę obecną, a po Komunii będą wakacje, więc planuje zrzucić kolejne kilogramy, żeby dobrze się czuć latem.
Oprócz ciąży mam teraz najwyższą wagę w moim życiu.
Zapuściłam się przez zimę okropnie. Nie chciało mi się ruszać i zajadałam się słodyczami "z nudów".
Widzę po sobie, że dupa mi urosła. Już nie wpominając o brzuchu i boczkach. Na rękach mam te tzw. Motyle, Skrzydełka czy inne pelikany. Jak zwał tak zwał. Cellulit na nogach jest bardzo widoczny.
Potrzebuję dużej mobilizacji i dyscypliny, dlatego będę zapisywała tutaj swoje postępy.
W marcu skończyłam 33 lata i wcześniej chciałam już coś zrzucić, ale się poddałam, bo po 30-tce nie jest to takie proste, co za tym idzie, jest to bardzo demotywujące dla mnie. Ale tym razem postanowiłam, że się nie poddam i będę konsekwentnie wypełniała swoje założenia.
Dzisiaj nie jadłam nic słodkiego, nie wypiłam nic gazowanego. Na razie nie ciągnie mnie do słodkiego. Był spacer z psem i jeździłam trochę na rolkach.
Trzymajcie kciuki!