Ostatnio dodane zdjęcia

O mnie

Lubię podróżować, czytać książki, uprawiać sport. Uwielbiam słodycze i to jest moja zguba. Dużo ćwiczę i prawdopodobnie ten mój nadmiar kilogramów nie jest tak bardzo widoczny na pierwszy rzut oka, ale ja to wiem. Latka lecą co nie znaczy, że trzeba się poddać bez walki i na te lata wyglądać.

Informacje o pamiętniku:

Odwiedzin: 576519
Komentarzy: 13438
Założony: 9 maja 2010
Ostatni wpis: 18 marca 2025

Pamiętnik odchudzania użytkownika:
Spychala1953

kobieta, 71 lat, Tarnowo Podgórne

160 cm, 70.00 kg więcej o mnie

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy w pamiętniku

6 czerwca 2012 , Komentarze (24)

Kochane (ni) podaję Wam link do przefajnych ćwiczeń.

http://www.youtube.com/user/fitappy2?feature=watch

Miałabym wyrzuty sumienia gdybym się z Wami tym nie podzieliła.
Przed chwilą wróciłam z biegania, teraz czas na ćwiczenia.
Może z czasem będę wysuszona jak śliwka, ale za to jaka jędrna, he, he.  I  pośladki też będą takie jak u tej śliwki, no może nie zupełnie bo prawy byłby mniejszy od lewego, a tego nie chcemy, ale takie twardziele.
Wybór należy do Was. GO>GO>GO

Buziole dla aktywnych i dla leniwych

6 czerwca 2012 , Komentarze (14)

1. Komputer nigdy nie robi sobie sam niczego do zjedzenia.

2. Pod efektowną wielką obudową jest głównie pustka i gorące powietrze.

3. Nie robi nic dopóki mu nie pokażesz jak.

4. Im bardziej szczegółowo mu wyjaśnisz jak ma coś zrobić, tym wolniej to robi.

5. Gdy tylko na chwilę się oddalisz, przechodzi w stan bezczynności lub zasypiania.

6. Jest zawsze chętny do pomocy, ale naprawdę gdy jej potrzebujesz...

7. Gdy rzeczy idą źle, on jest zawsze z siebie zadowolony.

8. Nigdy nie możesz za nim nadążyć, zawsze kończy pierwszy.

9. Potrafi genialnie udawać idiotę.

10. Najważniejsza dla niego jest najwyższa liczba na procesorze i wielkość "twardziela.

Także nie spędzajcie z nim ( czyt. komputer )za dużo czasu bo z pewnością macie fajniejszych partnerów, z którymi możecie razem poćwiczyć,  wybrać się na spacer rowerkiem, z kijkami, popływać, zjeść smaczną dietetyczną kolację przy świecach, wyjść do kina itd. itd.

Buziaczki


3 czerwca 2012 , Komentarze (32)


No czy to takie trudne? Hi, hi.
Świadomie doświadczaj swojego życia w chwili, kiedy ono się dzieje - tu i teraz. Trzeba zmienić myślenie na doświadczanie ( odczuwanie ).
I dlatego np. nie raz wracasz i sprawdzasz czy zamknęłaś drzwi na klucz
.
A teraz kawałek z mojego życia:
Waga około paskowa.
Wczoraj zaliczyłam 2 godziny basenu na Poznańskich Termach Maltańskich ( prezent od synowej i syna na Dzień Matki ) Popływaliśmy ze ślubnym i wymoczyliśmy się w solance. Skorzystałam tam też z masażu wodnego na moje opony brzuszne. Kasperka zmobilizowała mnie do brzuszków i zaczynam ostro je ćwiczyć aż się będzie kurzyło ( ciekawe skąd, he, he) tylko nie bądźcie za domyślne.
Dzisiaj był rowerek ze ślubnym 1 h i ćwiczenia na siłowni w parku. Po 16 idziemy jeszcze raz. A co, jak szaleć to szaleć.
Buziaczki od serca 

2 czerwca 2012 , Komentarze (23)

Wklejam Wam super artykuł, który może pomóc nie jednej z nas z problemami kompulsywnego jedzenia i nie tylko. Jeżeli w pamiętniku nie otworzy się cd. artykułu znajdziecie w Internecie wpisując poniższy tytuł.

Na końcu wkleiłam kawałek z tego wywiadu  dotyczący jedzenia!!!!!!

KTO PRZECZYTA  MOŻE DUŻO ZYSKAĆ,  A NA PEWNO NIE STRACI. WYBÓR NALEŻY DO WAS.

Buziaczki

BĄDŹ ZDROWA TU I TERAZ, WYWIAD MARZENY BARTOSZUK Z BEATĄ DYRAGA, VITA, NR 5 (164) 2012

Każdy z nas ma swoje słabe punkty i związane są one z określonymi schematami zachowań, jednych podczas stresu boli żołądek, innym spinają się mięśnie pleców, jeszcze inni nie mogą  wykrztusić słowa. PRAKTYKA ŚWIADOMEJ OBECNOŚCI zapobiega właśnie temu kumulowaniu się wpływu emocji i stałemu osłabianiu określonego organu. (...) 

Świadomość podczas choroby i to zarówno tej lekkiej (np. infekcji, bólu głowy) jak i przewlekłej, poważnej (włącznie z nowotworami) jest niezwykle ważna. Uruchamiamy w ten sposób naturalne procesy samo regeneracji i zdrowienia. Świadomie doświadczając bólu, złego samopoczucia, czy innych negatywnych objawów, dotykamy często podstawowych psychosomatycznych przyczyn choroby. Przez to zaczynamy mieć większy kontakt ze swoim organizmem, co uruchamia procesy zdrowienia. Pewnie u wielu osób, to co powiem wywoła w pierwszej chwili sprzeciw, ale by móc wyzdrowieć,  potrzebujemy zaakceptować swoją chorobę. Wiele osób próbuje walczyć z chorobą uciekając od niej, nie przyjmując jej niejako do wiadomości. Tymczasem zaakceptowanie choroby, tak jak ja to rozumiem, następuje poprzez przyjęcie fizycznych jej objawów, doświadczenie tego co się dzieje z naszym ciałem, emocjami. Jeśli ktoś pozwoli chorobie być, to tak jakby pozwalał swojemu organizmowi na rozpoczęcie procesu zdrowienia. Uciekanie od choroby, czyli to co robi wiele osób (ktoś łyka pigułkę, żeby szybko przestało boleć albo stosuje jakieś inne metody, by się natychmiast lepiej poczuć) oznacza, że próbujemy już być w tym momencie, kiedy choroba nie istnieje, próbujemy przeskoczyć jakiś kawałek swojego życia.
 
zobacz cały artykuł

zwiń

MARTA DZIEKANOWSKA, Bądź obecna w swoim życiu, COSMOPOLITAN

A gdybym ci powiedziała, że możesz czuć się spokojna i szczęśliwa – zawsze, niezależnie od tego, co ci się przydarza? Że każdą chwilę możesz przeżywać głębiej i bardziej świadomie? Moment, kiedy ja usłyszałam te rewelacje... Zresztą, sama się przekonaj. Tę podróż trzeba odbyć osobiście.  

– Jechałam w deszczu przez szare ulice Warszawy. Dzień był ponury. Byłam niewyspana, głodna i zmęczona... – Beata Dyraga często rozpoczyna Kurs Świadomej Obecności właśnie od tej historii. – Fakty przemawiały za tym, żeby czuć się nie najlepiej. Uświadamiałam to sobie bardzo wyraźnie. I nagle wszystko zaczęło tracić swoją negatywną moc, a ja poczułam radość. Tylko dlatego, że jestem. Ogarnął mnie niezrozumiały wówczas dla mnie szloch szczęścia. To trwało wiele godzin. Wtedy po raz pierwszy w życiu uświadomiłam sobie, że jest we mnie poczucie spokoju i błogości, radości i szczęścia, które nie są zależne od warunków zewnętrznych.  

rozwiń

Tu wklejam Wam ten fajny fragment dla leniuchów, które nie przeczytają całego artykułu…..

w sposób jaki proponujesz, może zapobiec wielu chorobom.         To chyba jednak nie wszystko?

O korzyściach z Praktyki w kategoriach zdrowia można mówić bardzo wiele. Natomiast jedną z nich jest to, że odbudowujemy kontakt z własnym ciałem. W konsekwencji zaczynamy słuchać sygnałów, które ono nam wysyła, np. jemy bardziej intuicyjnie, dbamy o ciało z chęcią i akceptacją, zamiast stosować drastyczne sposoby. Stopniowo, intuicyjnie i naturalnie pozbywamy się niekorzystnych i niezdrowych nawyków czy nałogów a także chudniemy. Mam na to bardzo wiele dowodów w postaci wypowiedzi uczestników moich warsztatów(więcej o tych zajęciach w ramce na końcu tekstu).Otóż na przykład samo praktykowanie zmysłu smaku, skupianie się na tym, że jemy, ma ogromny wpływ na to, kiedy, ile i co jemy. Znam wiele osób( jedną z nich jest Piotr z ramki na następnej stronie), które pod wpływem uczestnictwa w moich warsztatach i związanych z tym zmian w postrzeganiu swojego organizmu, powoli odmieniały swoją dietę. Ktoś przestał jeść słodycze, czy pić duże ilości kawy, ktoś inny zaczął jeść mniejsze porcje albo produkty bardziej naturalne. Nikt jednak nie twierdzi, że jest na diecie, po prostu ten sposób odżywiania się wynika z obserwacji własnego ciała i  jego potrzeb, a schudnięcie(co zdarza się stosunkowo często),jest przyjemnym efektem ubocznym. Podobnie rzecz się ma ze stałym praktykowaniem zmysłu ruchu, który – jak u małego dziecka – pozwala znaleźć najlepszą dla nas pozycję ciała, wywołuje aktywność prozdrowotną przynoszącą samoregenerację. Ruch staje się wówczas przyjemnością, a codzienne ćwiczenia czymś naturalnym. Organizm wielu osób nie potrzebuje wcale wyczerpujących, wielogodzinnych treningów i będzie się przeciw nim buntował. A intuicyjne obranie dla siebie najlepszej formy aktywności(może to być joga, taniec, jazda na rowerze albo cokolwiek innego)sprawi, że ciało zyska naturalną elastyczność i gibkość. Praktykując według moich wskazówek można także pozbyć się nałogów. Znam osoby, które rzuciły palenie, bo bardziej świadome zaciąganie się dymem papierosowym przestało być dla nich atrakcyjne. Uzmysłowiły sobie bowiem, że sięgają po papierosa po to, żeby poprawić sobie nastrój i po prostu przestało im to być potrzebne, bo ich samopoczucie stało się niezależne od palenia.

Podobnie dzieje się z nałogowym(kompulsywnym) sięganiem do lodówki ( jestem smutna, samotna, zmęczona, poprawię sobie nastrój czekoladką). Wystarczy wtedy pobyć chwilę  tym, jak się czujesz i zapewne okaże się, że słodycze nie są ci potrzebne. Jest naprawdę wiele dowodów na to, że bycie świadomie obecnym ma pozytywny wpływ na zdrowie i to nie tylko w aspekcie profilaktyki.

Czy to znaczy, że pomaga także wyzdrowieć?

Świadomość podczas choroby i to zarówno tej lekkiej(np. infekcji, bólu głowy) jaki przewlekłej, poważnej (z nowotworami włącznie) jest niezwykle ważna. Uruchamiamy w ten sposób naturalne procesy samo regeneracji i zdrowienia. Świadomie doświadczając bólu, złego samopoczucia, czy innych negatywnych objawów, dotykamy często podstawowych psychosomatycznych przyczyn choroby. Przez to zaczynamy mieć większy kontakt ze swoim organizmem, co uruchamia procesy zdrowienia. Pewnie u wielu osób, to co powiem wywoła w pierwszej chwili sprzeciw, ale by móc wyzdrowieć, potrzebujemy zaakceptować swoją chorobę. Wiele osób próbuje walczyć, uciekając od niej, nie przyjmując jej niejako do wiadomości. Tymczasem zaakceptowanie choroby, tak jak ja to rozumiem, następuje poprzez przyjęcie fizycznych jej objawów, doświadczenie tego co się dzieje z naszym ciałem, emocjami. Jeśli ktoś pozwoli chorobie być, to tak jakby pozwalał swojemu organizmowi na rozpoczęcie procesu zdrowienia. Uciekanie, czyli to, co robi wiele osób (ktoś łyka pigułkę, żeby szybko przestało boleć albo stosuje jakieś inne metody, by się natychmiast lepiej poczuć) oznacza, że próbujemy już być w tym momencie, kiedy choroba nie istnieje, próbujemy przeskoczyć jakiś kawałek swojego życia. Tymczasem świadome doświadczenie, zauważenie siebie, gorszego samopoczucia i różnych związanych z tym ograniczeń jest, moim zdaniem, wyrazem największej miłości do samej siebie. Organizm zaczyna wówczas intuicyjnie zdrowieć: w ten właśnie sposób uruchamiamy swoją naturalną siłę. I, co więcej, każda tak przeżyta choroba wzmacnia nasz organizm, ponieważ zapamięta on sposób w jaki się to stało i wykorzysta to doświadczenie w przyszłości. Są już na świecie kliniki pracy z bólem, gdzie uczy się pacjentów nie uciekać od niego, tylko go doświadczać i w ten sposób trwale się go pozbywać. Oczywiście chodzi o niewielkie, lecz uciążliwe problemy, np. napięciowe bóle głowy. Nie uda się zapewne w ten sposób pozbyć poważnych dolegliwości, natomiast przez sam kontakt z bólem rozpoznajemy bardziej swój organizm w chorobie, „wchodzimy w kontakt z ciałem”. Absolwenci moich kursów, jak również ja sama, mamy wiele doświadczeń zdrowienia w przypadku przewlekłych chorób ( jak np. zapalenie zatok czy alergie), ograniczenia ilości infekcji, radzenia sobie z bólem głowy i szybszego zdrowienia w przypadku poważniejszych dolegliwości (m.in. torbiele, mięśniaki). Zmniejsza się również lęk przed nieznanym np. przed śmiercią.

A jakieś korzyści dla urody?

Oczywiście. Dzięki temu, że ruszamy się w sposób naturalny nasze ciało zyskuje gibkości zwinność. Z większą łatwością pozbywamy się zbędnych kilogramów. Rośnie samoakceptacja i pewność siebie. Dzięki praktyce kobiety mają też większą akceptację zmian zachodzących z wiekiem w ich ciele. Czują się piękne, kochają siebie, a wewnętrzny spokój promieniuje i uwidacznia się na zewnątrz. Trudno to przyrównać do jakiejkolwiek chwilowej radości wynikającej z utraty wagi, czy jednorazowego kupna ubrania…. To trochę jak operacja plastyczna bez skalpela.

Zatem proszę o wskazówki, jak wprowadzić w życie

Praktykę Świadomej Obecności z pożytkiem dla zdrowia.

Zacząć można w dowolnym momencie. Gdziekolwiek jesteś możesz uruchamiać poszczególne zmysły np. skoncentrować się wyłącznie natym, co wokół słyszysz lub widzisz. Poczuć, jaka jest temperatura, czy czujesz ciepło czy zimno, jak odbierają to poszczególne fragmenty twojego ciała. Warto też przestać jeść przed telewizorem, czy z książką.Trzeba usiąść i zająć się wyłącznie jedzeniem, bardzo mocno koncentrując się na zmyśle smaku. To sprawi, że silniej zaczniesz odczuwać smak każdej potrawy i po jakimś czasie możesz np. odkryć, że rodzynka jest tak słodka, że przestaniesz potrzebować czekolady. Mając kontakt ze sobą szybciej też poczujesz że jesteś już najedzona. Jeśli np. boli cię głowa, to spróbuj ten objaw poobserwować. Moja rada jest taka: zamiast uciekać od bólu skoncentruj się na nim. Przez chwilę być może będziesz odczuwać go silniej, ale z czasem na pewno złagodnieje lub nawet w ogóle minie. A nawet jeśli nie minie, to być może będziesz mieć możliwość odkrycia przyczyn bólu.

Gdy sięgasz do lodówki (mimo, że wcale nie jesteś głodna), spróbuj zanim ją otworzysz zapytać samą siebie co czujesz, co się w Tobie dzieje. Najważniejsze jest to, że praktykować można zawsze, przez 24 godziny na dobę.

I nie trzeba nigdzie wyjeżdżać, izolować się. Praktyka Świadomej Obecności nie jest techniką, czy też metodą (choć tutaj korzystamy z tego słowa). To nauka świadomego życia, dzięki której cokolwiek robisz, stanie się ono pełniejsze i zdrowsze.

Dziękuję bardzo.

ROZMAWIAŁA:

MARZENA BARTOSZUK

1 czerwca 2012 , Komentarze (26)

Rozmawiałam dzisiaj z koleżanką (dawała mi namiary na Endokrynologa) o tym, że budzi się w nocy i nie może spać. Powiedziałam jej żeby zaczęła ćwiczyć ( a ja od ok. 18 lat ćwiczę o ironio, właśnie dzięki niej) to wydzielą się jej pozytywne endorfiny i poczuje się lepiej, a ona na to, że pozytywnie to ładuje ją już rozmowa ze mną..to miłe. Dziewczyny i chłopaki, ćwiczymy, dbamy o siebie i kochamy siebie nie krzywdząc innych i pamiętajmy, że pomagając innym pomagamy sobie....

Dla chętnych

Znalazłam coś takiego bardzo fajnego do poczytania i przypomnienia ( bo to wszystko niby wiemy):

Poczuj życie? Każdą komórką swego ciała

Poczuj życie w każdej komórce swojego ciała. Przestań próbować żyć ? obejmij  życie ramionami. Odetchnij pełną piersią.
Zamiast walczyć o jutro i tracić kolejne dni szczęścia marząc o Jutro, które nigdy nie nadchodzi -  zacznij doceniać i żyć w Teraz.

Dla każdego jest miejsce we wszechświecie ;)

Zdrowa psychika = zdrowe ciało?

Jim Rohn o naszym potencjale. Cytaty.

-Nie pragnij, aby to co robisz było łatwiejsze. Pragnij, abyś to Ty był lepszy.

-Nie możesz zmienić swojego przeznaczenia w jedną noc. Ale możesz zmienić kierunek w którym podążasz.

-Nie płacą ci za godzinę. Płaca ci za wartość którą wnosisz w tą godzinę.

-Jeśli czegoś pragniesz, i pragniesz tego wystarczająco mocno, wtedy znajdziesz także sposób by to zdobyć.

-Sukces oznacza robienie zwykłych rzeczy ? niezwykle dobrze.

-Niech inni żyją miernym życiem, ale nie ty. Niech inni kłócą się o drobnostki, ale?nie ty. Niech inni użalają się nad rzeczami nieistotnymi, ale nie ty. Niech inni składają swoją przyszłość w cudze ręce? Ale nie ty.

-Jeśli pracujesz nad realizacją swoich celów ? Twoje cele będą pracować na ciebie. Jeśli pracujesz nad swoim planem, Twój plan zapracuje na Ciebie.
Każda rzecz którą budujemy ? w finale buduje nas samych.

-Dyscyplina stanowi pomost pomiędzy celem a jego osiągnięciem.

-Dobry przywódca pomaga tym, którzy sobie słabo radzą ? poprawić się, a tym którzy radzą sobie dobrze, aby radzili sobie jeszcze lepiej.

-Sukcesu się nie osiąga przez gonienie za nim. On przychodzi sam, przyciągnięty przez moc człowieka, którym się stajesz.

-Twoje życie nie poprawi się przez przypadek. Poprawia się, jeśli zaczniesz je faktycznie zmieniać.

-Motywacja jest twoim punktem startowym. Ale to dobre nawyki poprowadzą cię dalej.

-Szczęście nie jest czymś co możesz osiągnąć jutro. Szczęście projektujesz sobie w Teraz.

-Porażka to błąd w osądzie? Powtarzany dzień za dniem.

-Książka, której nigdy nie przeczytasz ? nie może ci pomóc.

-Mury, które wokół siebie wznosimy, zatrzymują napływ smutku, ale tak samo zatrzymują napływ radości.

-Wszyscy cierpimy z jednego z dwóch powodów: Bólu, jakim jest jest dyscyplina w osiąganiu celów. Lub bólu, jakim jest żal ze czegoś nam się nie udało dokonać.

-Najważniejszą przyczyną wyznaczania sobie celów jest to że ich realizacja zmieni także ciebie. A to w jaki sposób Ty się zmieniasz, będzie nawet ważniejsze niż sama realizacja celu. Najważniejsze w życiu nie jest to co zdobędziesz ? ale to w jaki sposób zdobywanie tego ? zmieniło i zbudowało ciebie.

Bardzo, bardzo dziękuję wszystkim kochanym Vitalijkom za żywe zainteresowanie moim zdrowiem powiązanym z tarczycą. Jestem w toku załatwiania czyli jest,ok. Jesteście kochane i niezastąpione.

Buziaczki optymistyczne

30 maja 2012 , Komentarze (72)

Zanudzam Was w moim temacie zdrowotnym, ale myślę, że moje perypetie sercowe pomogą niejednej z Was bo nie raz nie zdajemy sobie sprawy z wielu problemów np. że tarczyca jest też powodem depresji czy problemów z chudnięciem lub kołatania serca.

Odebrałam dzisiaj wyniki od badania krwi. Za radą joolianki zrobiłam sobie również jonogram. Wyniki poza wynikami tarczycy (w tym potasu,wapnia, sodu ) mam rewelacyjne no może troszkę podwyższony cholesterol.

Wyniki tarczycy są złe i wskazują na sporą niedoczynność. Norma jest od 0,55 - 4,78 a ja mam 21,87. Kiedy powiedziałam córce jaki mam wskaźnik powiedziała " o cholera mamo, bo też ma problemy z tarczycą i wskaźnik ok. 13
Przesłała mi zaraz dietę od  swojej dietetyczki ułożoną pod niedoczynność tarczycy. W tej sytuacji muszę pomyśleć o nowym żywieniu. Poszperam dzisiaj troszkę w Necie. Przy niedoczynności są właśnie między innymi problemy z chudnięciem, są zaparcia, depresja, problemy ze skórą ( jest sucha) jest zimno i wszystko jasne.
Nie martwcie się o mnie, zaraz zapisuję się do lekarza z wynikami. Szukam endokrynologa i będzie dobrze....musi być.

Buziaczki i dbajcie o siebie.

27 maja 2012 , Komentarze (46)

Bardzo dziękuję Wam za wszystkie komentarze, a szczególnie te nie pozwalające na zlekceważenie motyli w sercu. Zaliczyłam rodzinnego lekarza ( bez podtekstów, hi, hi ). Mam zrobione EKG, które wykazało, że serce pracuje nierównomiernie i nie można tego lekceważyć. Dostałam skierowanie do kardiologa ( termin na 9 lipca) oraz na badanie tarczycy. Pani dr przepisała leki na arytmię i nadciśnienie. Może czuję się młodo, ale serce ma już trochę lat...niestety. Mam cichą nadzieję, że po paru dniach się unormuje.

Dzisiaj był rower ze ślubnym i ćwiczenia w parku na siłowni. Potem poćwiczyłam z płytą SHAPE 35 minut, a teraz będę się lenić.

Poniżej fotki z piątku z urodzin  mojej mamy. Mama ukończyła 90 lat. Przyjęcie rodzinne u mojej córeczki w przydomowym ogródku. I Miecia  czerwonej sukience, którą znacie. Mam na myśli sukienkę, he, he.

Mama dostała młodzieżową czapeczkę, żeby nie poraziło jej słoneczko.
W zielonej koszulce Mieci zięć.
Torcik trzyma moja młodsza siostrzyczka a dmucha jubilatka (jeszcze daje radę);


Trzy siostrzyczki.




Dietetycznie trochę kulawo. Może jak się serce uspokoi będzie lepiej. Aktywność fizyczne jest. W tym temacie nie odpuszczam.
Waga powyżej paskowej co nie znaczy, że odpuściłam. Od poniedziałku z nowymi siłami dążę do celu. Dopóki nie ma rezygnacji jest ok.

Buziaczki jeszcze motylkowe

23 maja 2012 , Komentarze (44)

Jeżeli myślicie, że dam Wam na to złoty środek to na to nie liczcie, he, he. Ja po prostu strzeliłam sobie za radą mojej Irenki fotkę w koralowym stroju i w stroju do ćwiczeń dla celów porównawczych jak zmienią się proporcje po 4 tygodniach ćwiczeń z płytą SHAPE ( za reklamowanie jej nic nie biorę, hi, hi) o której pisałam i rynce mi opadły do ziemi jak temu szympansowi. Jak patrzę na siebie w lustro jest ok. i podobam się sobie, ale jak spojrzałam na fotkę?!?!? Wow, Matko czego ja tam nie ujrzałam. Dobrze, że ślubny nie stał obok mnie bo dorzuciłabym do siebie w mojej wyobraźni jego owłosioną klatkę i nie tylko. Dlaczego kiedy patrzy się na swoje fotki widać to czego nie widać gołym okiem ????? Ja się pytam. Wyczytałam dzisiaj żeby wytłumaczyć mojej Irence co to są habasy, że: 

Unikaj bananów. Zawierają bardzo dużo skrobii łatwo odkładanej przez organizm w postaci tłuszczu.
Kurde blade, a ja tak lubię banany 

Może przerzucę się na liście?!?!?

Czego jeszcze biedna Miecia nie może jeść.Tego nie bo idzie w biodra ( czytaj słodycze..buuu) tamto źle działa na samopoczucie 

Albo mogę się uwalić i nic nie robić?? Ale nie doczekanie Wasze, he, he. Fotka szczelona Miecia w cm obmierzona i za 4 tygodnie będzie nowa fota czy ćwiczenia dały to co mają dać (tak obiecują) J
eżeli myślicie, że nie miewam huśtawek zdrowotnych i innych i że zawsze wszystko jest ok. to wyprowadzę Was z błędu. Np. teraz serce łopocze mi od kilku, a może kilkunastu dni jak motyl  na uwięzi. Młode mają motyle w brzuchu jak się zakochają. Ja mam w klatce piersiowej ale kurde z jakiego powodu? No cóż, może po prostu moje serce jest teraz szalone bo przeżywa drugą młodość? Lub mam motyle w głowie, a póki co zapobiegawczo Miecia zsie Validol, he, he.
No to go, go, go i buziaczki

19 maja 2012 , Komentarze (55)

Mam z nim cuś wspólnego. On wiecznie żyw i ja jeszcze też. On zabalsamowany i ja balsamuję się też.  Mało się udzielam bo cały czas pracuję nad sobą. W ciągu 6 dni zgubiłam 1,40 kg czyli wróciłam do wagi paskowej. Idzie lato więc postawiłam na mięśnie. Młodsza koleżanka z pracy pożyczyła mi płytę SHAPE z ćwiczeniami na płaski brzuch, smukłe nogi i zgrabne pośladki.  Poza brzuchem, który płaski jeszcze nie jest ta reszta już u Mieci jest. Ok. W końcu ćwiczę od ok. 18 lat więc efekty jakieś muszą być no nie?

Nie piszę o tym, żeby się chwalić ale powiedzieć Wam, że warto inwestować w siebie już dzisiaj. Bo czas nie czeka. Mam lat ile mam, a mogę dzisiaj stanąć przed lustrem w stroju Ewy i patrzeć na siebie z podziwem we własnych oczach i wcale nie jest do tego potrzebny mi męski zachwyt.I dlatego kupiłam sobie na lato strój 2 częściowy w kolorze koralowym.

Miniony tydzień wysiłkowo miał się tak: wtorek gimnastyka z koleżankami na sali. Środa ćwiczenia w domu, ( hantelki 2 kg ) bo lżejsze mnie nie kręcą. W czwartek gimnastyka z handelkami z koleżankami na Sali. Piątek ćwiczenia z w/w płytki. Sobota czyli dzisiaj od rana rower ze ślubnym i ćwiczenia na siłowni w parku 1,15. A pod wieczór poćwiczę z płytką.

Może kilogramy nie spadną ale mięśnie będą jeszcze piękniejsze, a pośladkami będzie Miecia łupać orzechy na święta jak wiewióra, He, He. Na siłowni w parku Pani zapytała czy chodziłam do 77 szkoły. Zrobiłam oczy jak złotówki i mówię tak a kobitka na to poznaję panią z tych lat, nic się pani nie zmieniła. Ludzie!!!!! z mojego 160 wzrostu zrobił się 165 a do tego słyszał to mój ślubny. Widzisz mówię, zadajesz się z małolatą, he, he..no dobra z troszkę pogniecioną kreacją, ale od czego w końcu są żelazka na parę.

Jem wszystko na co mam ochotę, ale z rozsądkiem i tylko to co jest w miarę zdrowe. Przyszłam do komputera właściwie po to, żeby wydrukować przepis na pączki dietetyczne, które pieczemy w piekarniku ze stronki, którą Wam podawałam. 1 szt ma ok. 150 kcal. a zrobiłam wpis do pamiętnika, he, he. Ale taka już jestem nieprzewidywalna i niech tak zostanie, przynajmniej nie jest nudno, he,he.

" MIJASZ SWOJE DOBRE ŻYCIE KAŻDEGO DNIA"

Buziaczki i go, go, go po sprawniejsze jutro.

13 maja 2012 , Komentarze (45)



Po weekendzie będę się bała wejść na wagę. Jednego jestem pewna, że cudowne diety zaprowadziły mnie donikąd. Ślubny przed weekendem schudł parę kg a po weekendzie też ma stracha wejść na wagę. Powiedział, że odwiedzi ją dopiero w środę, he, he. Ja w czasie diety cud straciłam tylko 1 kg i możecie być pewne, że mam go z nawiązką z powrotem.
Chylę czoła przed stwierdzeniem, że: "Żeby schudnąć trzeba jeść"i to jeść normalne najnormalniejsze posiłki. I z tą świętą prawdą zaczynam nowy tydzień z nową nadzieją po raz nie wiadomo który. Jak Miecia zechce przeprowadzić jakąś dziwną dietę cud, a szczególnie 1 dniówkę to stuknijcie ją w ten zakuty blond łeb, żeby przypomniała sobie, że to już przerabiała.
 https://encrypted-tbn2.google.com/images?q=tbn:ANd9GcRDi-GN0Wmoi7U3li1qygD37hTvWGsV5MKReE6gVahpuc5k1KHI
W przeciwieństwie do kangura zamierzam tą torbę z przodu mieć mniej wypchaną, he, he. AMEN.
Czyli go, go, go
Buziaczki....... nadal energetyczne

© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.