wczoraj był rosołek z makaronem, a dzisiaj będzie mięsko gotowane z rosołku + kasza + marchewka z jabłkiem. No i oczywiście cały dzień popijania wody niegazowanej z cytryną :)
Dostałam @ a mimo to nawet nie ciągnie mnie na słodkie, w ogóle mnie nie ciągnie na jedzenie, za to mam nadaktywny umysł i tylko chodze i kombinuje co by tu przestawić w pokojach czy powywalać bo zbędne. Wczoraj jeździłam z meblami, dzisiaj od rana wywalam niepotrzebne papiery, folie, zeszyty ze studiów bo mi jeszcze zalegały masakra jakaś. Jak mąż wróci z pracy to będzie miał troche zanoszenia tych śmieci do piwnicy. Duży pokój i pokój od córki oraz kuchnie już ogarnęłam z niepotrzebnych śmieci, jeszcze został mi pokój chłopaków i łazienka ale to jak się obuszą :) na razie spokój i wstępne szykowanie obiadu :)