Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Mama na pełen etat. Strasznie się zapuściłam w ciążach i teraz to widać po wadze. Uwielbiam słodycze niestety ale chcę osiągnąć swój cel i nie mam w planach poddać się.

Informacje o pamiętniku:

Odwiedzin: 74933
Komentarzy: 1410
Założony: 8 marca 2020
Ostatni wpis: 28 marca 2025

Pamiętnik odchudzania użytkownika:
AryaStark.wma

kobieta, 34 lat, Żory

166 cm, 57.00 kg więcej o mnie

Postanowienie noworoczne: Po prostu zdrowo się odżywiać :)

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy w pamiętniku

1 kwietnia 2020 , Komentarze (4)

No cóż. Przyznam szczerze że sama siebie zaskoczyłam swoją determinacją, uporem, silną wolą itp. Co udało mi się osiągnąć w marcu:

- dużo schudłam a co za tym idzie zmieściłam się w stare spodnie

- nie jadłam chleba, ziemniaków - zamiast tego kasze, ryż i makarony

- całkowicie wyeliminowałam dodatek cukru - czyli nie słodze kawy, nie jem słodyczy, ciast, ciastek itp

- piję dziennie butelke wody z cytryną - wcześniej nie piłam praktycznie wcale wody 

- zero fast foodów - czyli frytki, pizze, zapiekanki wszystko tłuste i niezdrowe poszło precz

- zero tłustego sera żółtego - a jadłam go wcześniej w nadmiarze głównie w tostach

- słodkie wody - poszły precz całkowicie tj gazowane cola, mirinda itp oraz dosładzane "soki"

- ćwiczę codziennie - cokolwiek, ćwiczenia na boczki, biust, jazda na rowerku stacjonarnym

I powiem wam że jestem z siebie dumna, wiem że jeszcze mega długa droga przede mną, że to dopiero początek ale marzec wygląda bardzo obiecująco i zachęcająco na następny miesiąc, a pamiętam że chciałabym zrzucić 14 kilo do urodzin więc mam jeszcze kwiecień i praktycznie cały maj w sumie 59 dni. Fajnie by było powitać 30 urodziny z wagą 79 kilo heh. Postaram się i na pewno zrobie wszystko co w mojej mocy a już na 100% będę się trzymać swojego planu co do diety i włączę trochę więcej ćwiczeń - w końcu 13 kwietnia będe mieć już 3 miesiące po porodzie więc mogę coraz więcej ćwiczyć, wiadomo powolutku ale ciągle do celu ;)

Pozdrawiam!

31 marca 2020 , Komentarze (5)

wreszcie pasują :) a mianowicie przymierzyłam moje spodnie sprzed drugiej ciąży i o dziwo pasują a jeszcze miesiąc temu do nich nie umiałam nogi wsadzić :) rowerek stacjonarny czyni cuda, moje nogi zaczynają ładnie chudnąć, jeszcze coś z tym brzuchem muszę robić bo też wprawdzie spada ale bardzo powoli. Mam takie ciche marzenie żeby w dniu moich 30-stych urodzin ważyć 79 kilo :) nie wiem czy mi się uda bo mam urodziny pod koniec maja ale to w sunlmie 2 miesiące jeszcze więc kto wie. 2 miesiące na to by było 14 kilo mniej, hmm. Ciężko ale do zrobienia :)

Pozdrawiam!

30 marca 2020 , Komentarze (1)

spadł w nocy i nad ranem, normalnie nie miał kiedy sypać heh :) rowerek zaliczony rano, teraz musze zrobić obiad i pod wieczór również pojeździć na rowerku :) zaczyna mi się to podobać, na początku jazdy jestem zasapana ale im dłużej jeżdżę tym jest lepiej :) endorfiny działają :) 

Pozdrawiam!

29 marca 2020 , Komentarze (4)

miałam takie żeby się choć raz w tygodniu pożądnie wyspać ale oczywiście mój najmłodszy prawie 3-miesięczny synek mnie obudził z zamiarem napicia się mleka o 4 rano. Jak w końcu znowu zasnął to już mi się odechciało spać i standard - kawa, rozpoczęcie obiadu (a chcą kluski z sosem i pieczeń do tego więc roboty troche mam), tyle dobrego że na rowerek mogę sobie iść potem bo mąż jest w domu to zajmie się dzieciaczkami jak ja w tym czasie będe chudnąć :D w planach mam spacer z nimi po południu ale ma padać więc inna opcja to prasowanie. No cóż nie ukrywam że wole spacer :) 

Mąż mi wczoraj powiedział że ubyło mnie dość znacznie haha ekstra komplement oby tak dalej :D a teściowa jak mnie w końcu zobaczy to chyba pierwszy raz zatka ją na mój widok ;) 

Pozdrawiam!

28 marca 2020 , Komentarze (2)

dzisiaj była nawet aktywna, rowerek stacjonarny oczywiście był oraz wzięłam te moje 3 łobuzy na spacer bo już nie wiedziały co robić a pogoda piękna :) spoko od pojedynczych osób trzymaliśmy się daleko, a przynajmniej dzieci pobyły na powietrzu i zarzyły ruchu. 

Obiadek to kurczak gotowany + kasza + marchewka z jabłkiem, cały dzień popijana woda z cytryną, jest dobrze. Głodu nie czuje, na słodkie mnie nie bierze, na razie uważam że jest ok. 

Pozdrawiam!

27 marca 2020 , Komentarze (3)

pojeździłam na nim wcześnie rano, dzieciaczki śpią, a ja woda z cytryną + rowerek :)

Zmęczona troche jestem ale endorfiny się obudziły bo jakoś tak mi lepiej po tej jeździe :) dzisiaj mi się za bardzo nie chce myśleć w kuchni więc zrobie rodzini naleśniki z dżemem a sobie jeszcze nie wiem. Na razie odpoczywam przed wstaniem maluchów, popijam kawke z mlekiem bez cukru i oglądam jak gotują w telewizji hehe :D uwielbiam takie poranki :D

Pozdrawiam!

26 marca 2020 , Komentarze (4)

Ciastko z galaretką dla dzieci, nawet udało mi się pokazać warstwy kolorowe jak chciały :) oczywiście ja nic nie zjadłam, tylko dzieci i mąż :) jak oni jedli to ja kręciłam na rowerku stacjonarnym :) jeszcze tylko ćwiczenia na boczki i biust i będzie ok :)

Pozdrawiam!

26 marca 2020 , Skomentuj

wczoraj zgodnie z planem, na boczki i na biust oraz rowerek stacjonarny, mimo iż nie był to godzinny trening to zważywszy na 3 dzieciaczków w domu i tak jestem zadowolona z wyników. Dziennie małymi krokami coraz więcej powtórzeń i efekty będą coraz lepsze. Powoli się uczę że małymi krokami można zajść wysoko bo ja to jestem straszny nerwus i narwaniec i z reguły musze mieć wszystko od razu, nie lubie czekać ;) a tu niestety pracowało się latami na otyłość to muszę teraz mieć dużo czasu na schudnięcie no niestety inaczej się nie da. Ale jak ćwiczę przy moich 2 starszakach (bo najmłodszy jeszcze w wózku lub na macie) to obydwoje chcą też ćwiczyć i naśladują mnie :) heh fajnie to wygląda :) na razie spokój, wszystkie jeszcze śpią więc mam chwile luzu ;)

Pozdrawiam!

25 marca 2020 , Komentarze (5)

Gotowany kurczak filet + kasza + marchewka z jabłkiem. Do tego woda z cytryną i jest moc :)

Pozdrawiam :)

25 marca 2020 , Komentarze (4)

zanim dzieci wstaną to już zdążyłam ogarnąć kuchnie, poćwiczyć na boczki, zrelaksować się kawą i tak sobie przy tym myśle że chyba jestem masochistką bo odkąd zaczęłam się odchudzać to zaczęłam również częściej oglądać programy kulinarne heh. Np ćwiczę na rowerku a w telewizji leci jak szybko ugotować zajefajny i megakaloryczny obiad. Na szczęście nie kusi mnie na jedzenie za bardzo, mam swoje menu i tego się trzymam już dość długo jak na mnie. W ogóle jak na mnie to zaczęłam wykonywać dość sumiennie to co zaplanowałam, nie wiem czy to niewychodzenie z domu tak na mnie działa czy dietka i odchudzanie, w każdym razie mąż przyniósł ostatnio ze sklepu pączki a ja nawet jednego nie zjadłam i nawet mnie nie kusi heh. Dobry znak :)

Ja dzisiaj na obiad mam kaszę + gotowany kurczaczek filet + marchewka z jabłkiem, dzieciaki gołąbki a mąż smażonego w panierce kurczaka + frytki + surówkę (sam tak chciał, nie umiem go przestawić na zdrowsze menu).

Pozdrawiam :)

© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.