Witajcie
Piątek był dniem ważenia, mierzenia. Tygodniowy spadek to 0,5 kg cm też spadły
Oczywiście udo i łydka x 2 bo w aplikacji nie wchodzi ;) A wiadomo, że mierzy się lewe i prawe udo, jak i łyski obie ;) Czyli 8 cm mniej. Mi to pasuje. Może wolno, ale do celu. Wczoraj aktywności nie było, poza chodzeniem. cały dzień na wariata. Wieczorem padłam. Jedzenie wczorajsze hmmm przez nerwy troszkę nijakie i nie było liczenia.
Dziś już liczenie i wszystko z głową.
ŚNIADANIE; serek stracciatella ( fotki brak)
II ŚNIADANIE: chleb z jajkiem, majonezem, pomidorem
OBIAD: żurek z jajkiem i grzankami plus czekolada biała ( jest obłędna) plus kawka
KOLACJA: płatki kukurydziane i kawka
Nie miałam ochoty na nic innego...po żurku byłam pełna ;) a na płatki miałam wielką ochotę, bo dawno nie jadłam. Czuję się najedzona, napita ;) Bo woda ładnie wchodzi.
Samopoczucie dzisiejsze hmmm lepsze od wczorajszego ;) A to poniekąd za sprawą, tego, że jak widzicie płot już stoi ;) Co prawda to jego jedna część :) Ale ta część jest najważniejsza. Już się śmiałam do M, że przyniesiemy stolik, krzesełka na legalu bez spiny jutro napiję się kawki :) Jak powiedziałam, tak zaraz zrobił. Stolik i krzesełka już stoją :)
Aktywność miałam odpuścić, ale jednak coś tam zrobiłam
Padło na hula hop - 30 minut, trening z ciężarkami -15 minut i jeszcze plank 30 sek ;) A lipcowa tabelka przedstawia się tak
Lubię tabelki, są motywujące ;) Widać na nich czarno na białym co się zrobiło i ile. A Ty lubisz tabelki? Czy masz inny sposób na motywację ? :)
Pamiętajcie aby się nie poddawać, walczymy, działamy. Trzymam za Was kciuki. Powodzenia. Spokojnego wieczoru i miłej niedzieli. Pozdrawiam :) :*