Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

chyba lepsze samopoczucie mnie sklonilo do odchudzania

Informacje o pamiętniku:

Odwiedzin: 1165108
Komentarzy: 37955
Założony: 17 kwietnia 2012
Ostatni wpis: 3 kwietnia 2025

Pamiętnik odchudzania użytkownika:
aska1277

kobieta, 41 lat, Toruń

153 cm, 66.50 kg więcej o mnie

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy w pamiętniku

29 kwietnia 2017 , Komentarze (20)

Witajcie 

Miałam dzisiaj ominąć wagę i centymetr...bo zaraz ma się pojawić @ i nie chciałam się wkurzać, ale ....powiedziałam sobie a  co tam, niech się dzieje co chce. I wagowo w górę o 0,2 kg.... ale za to cm spadły... po 1 cm biust, brzuch i uda :) razem na minusie 4 cm :) dużo, mało... jak kto woli :) Mnie to nawet ucieszyło,że mimo braku ćwiczeń jest jakiś spadek w cm.  Dalej notuję posiłki, może gorzej z fotkami...ale w maju sie poprawię ;) Piję wodę, czerwoną herbatkę jest ok. Aż sama się sobie dziwię,że woda tak łatwo mi wchodzi :) 

Póki co to tyle ;) Miłego weekendu życzę i wracam dalej do czytania Waszych wypocin :) 

26 kwietnia 2017 , Komentarze (50)

Nawet nie wiem od czego mam zacząć.... Tyle jest we mnie emocji,od śmiechu po gniew i płacz....Mam wrażenie,że nikt mnie nie rozumie i wszyscy są przeciwko mnie...Tak, być może się mylę,ale takie mam odczucia...

Mój ojciec do dnia dzisiejszego chyba nie może się pogodzić z faktem,że wpadłam, ślub a potem rozwód.... Tkwi to w Nim zakorzenione bardzo i  bardzo często mi to wypomina...Może nie zawsze wprost ale skutecznie daje mi to odczuć. Ku..a mać tyle lat już minęło....A przez ten cholerny wypadek z ręką jestem zmuszona przyjeżdżać do rodziców bo nie bardzo mogę prowadzić samochód :( Boję się wsiadać za kółko ale chyba jednak będę zmuszona... Ja nie daję rady tu przyjeżdżać. Gdy dziewczynki są w szkole a nie ma w domu Mojej Mamy to wychodzę,żeby tylko nie przebywać z ojcem... Bo każda rozmowa kończy się kłótnią, bo On jest zawsze najmądrzejszy i nikt nie może mieć innego zdania... O nie, nie... nie tędy droga, ja nie mam dwóch lat,że na wszystko będę przytakiwała. Popełniłam w życiu wiele błędów to prawda i żałuję tylko jednego,że pewnych spraw nie doprowadziłam do końca... Nikt nie będzie mną rządził i mnie ustawiał, nawet gdybym miała z wylądować pod mostem... bo tak może być niedługo... 

Tyle zawirowań jest ostatnio u mnie,że aż sama się ich boję... Nawet ostatnio wyszłam z domu i dopiero po godzinie M zorientował się,że nie mnie ma w domu...a ja już zdążyłam pokonać 5 km....A ten wypadek wcale w niczym mi nie pomógł... Jak już zaczęłam się podnosić z depresji ( bo inaczej tego nazwać nie można)  to zdarzył się wypadek i pogrążył mnie dalej. Nie radzę sobie zwyczajnie.... z emocjami z niczym...mam wrażenie,że do niczego się nie nadaje. nawet ojciec na każdym kroku daje mi to do zrozumienia. Masakra jakaś. Kiedy jest mi bardzo źle uciekam w muzykę... tam znajduję ukojenie... najgorsze jest to,że w mojej głowie jest za dużo czarnych myśli, strasznych myśli. I boję,że kiedyś to zrobię, bo już będę wrakiem człowieka :( 

23 kwietnia 2017 , Komentarze (14)

kasza bulgur zakochałam się w niej :) 

Taki humor był na wieczór mimo,że M kupił nowy motor :( 

23 kwietnia 2017 , Komentarze (11)

Taki dziś mam nastrój...

22 kwietnia 2017 , Komentarze (24)

Witajcie 

Tak jak w tytule  .... mogę dziś się pochwalić :D hmmm może jedni uznają,że ten spadek to wcale nie jest żaden wyczyn... ale dla mnie jest ;) To zaczynamy.... zanotowałam zmiany od wtorku 0,8 kg mniej , - 4 cm ( po 1 cm w piersiach, talii, brzuchu i biodrach) , - 1 % tłuszczu i moje BMI zmniejszyło się o 0,36. Pewnie gdyby było więcej aktywności to i spadek byłby większy, ale.... nie ma co gdybać. 

Wczoraj nie mogłam zasnąć i tak sobie szperałam po necie.... i wymyśliłam wyzwanie z Mel B ... na 30 dni... ale przejrzałam całe wyzwanie i stwierdzam,że nie mogę sztywno tego się trzymać...ale........ nie nie....nie zmierzam rezygnować :) o nie..... jeśli ktoś tak pomyślał to jest w błędzie :) Zaczęłam już dziś ćwiczenia :) i .... zaliczyłam 

---- rozgrzewka z Mel B ( 5 minut ) 

---- cardio z Mel B ( 12 minut ) 

---- ramiona z Mel B ( 5 minut ) 

Tak, tak może to nie jest wiele...ale ćwiczyłam w pasie neoporowym i był mokry :) dałam z siebie tyle ile mogłam :) i jestem z siebie dumna :) I nie zamierzam zaprzestawać ćwiczeń... będę ćwiczyła tyle na ile sił mi wystarczy :) Lubię ćwiczenia z Mel B, Primavera i Fitappy  :) i pewnie te ćwiczenia będę wplatała aby się za szybko nie znudzić :) 

A Jak Wam dzień się rozpoczął? Pozytywnie ? 

Słonecznego i udanego dnia życzę :) 

19 kwietnia 2017 , Komentarze (24)

Niestety kolacji brak na zdjęciu.... nie zdążyłam zrobić ...

© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.