Temat: Strzelanina w Szwedzkiej szkole

Cześć kochani. Uderzył mnie temat dzisiejszej strzelaniny w Szwedzkiej szkole. Temat mi bliski, ponieważ mieszkałam w miasteczku Frövi dość blisko miejsca wydarzeń. Odezwałam się do znajomych z tamtej okolicy i oczywiście już nałożona jest cenzura na prawdziwe informacje.

"Policja odmawia obecnie podawania bardziej szczegółowych informacji na temat sprawcy ataku. Szwedzkie media wskazują, że mężczyzna miał około 35 lat." - Gość był oczywiście imigrantem wiary muzułmańskiej gdybyście mieli jakieś wątpliwości. Jest to wiedza powszechna miejscowych.
Mają oni problem z konfliktowymi uchodźcami, którzy w większości nie chcą się asymilować.

W szwedzkim mieście Örebro, zginęło 11 osób - podała dziś rano policja. Funkcjonariusze zastrzegają jednak, że liczba ofiar może wzrosnąć."

Mieszkałam w tej okolicy dosłownie w momencie pierwszych fal imigrantów do Szwecji. Pamiętam jak z dnia na dzień stało się niebezpiecznie. Pojawiło się dużo patroli, proszono o ostrożność i tak dalej. Nagle dzieci nie mogły same wychodzić na przystanek autobusowy i wieczorem z domu bez opiekuna.
Chociaż bezpośrednio w mojej miejscowości jak i okolicznych miejscowościach nie było wtedy żadnych ośrodków dla imigrantów, pojawiali się znikąd na ulicach, w sklepach, kawiarniach. Ani słowa po szwedzku, po angielsku również. Przesiadywali na przystankach autobusowych, pod losowymi sklepami zawsze w grupach. Zaczepiali ludzi, (ale tylko kobiety lub samotne starsze osoby). 
Potem przyjeżdżały po nie władze, lub pracownicy z ośrodków i zabierano ich samochodami, a oni na następny dzień wracali. Czy wyglądali na głodnych, potrzebujących, zestresowanych? Nigdy. Ubrani normalnie, z reguły zadbani, z nowymi telefonami, drogimi słuchawkami, markowymi butami i plecakami. Pewni siebie i głośni. Prawie zawsze mężczyźni w młodym lub średnim wieku. Kobiety na ulicy nie sposób było spotkać.

No i nie było tak, że ludzie mieli do nich niechęć. Na początku każdy pomagał, przynosił im jedzenie, ludzie oddawali do punktu zbiórek koce i jak na Szwedów to wyjątkowo zagadywali, uśmiechali się itp. Tylko, Ci ludzie nawet nie próbowali zaaklimatyzować się w społeczność.
Wynosili rzeczy ze sklepów nie płacąc i śmiejąc się, awanturowali się i zaczepiali kobiety. Nas do pracy woził szef, bo jego żona została zaatakowana gdy jechała rowerem. Gość siedział na przystanku i wyskoczył jej specjalnie pod koła, a potem zabrał plecak i nawet nie uciekał od razu, tylko na jej oczach wszystko wysypał. Potem go nie potrafili znaleźć. 
Chyba najgorsze w tym wszystkim było to, że potrafili zaczepiać małe dziewczynki. Takie z różowymi plecakami, czekające na rodziców czy rówieśników. Na moich oczach 3 dorosłych gości zabrało czapkę 8-9 latce i rzucali sobie nią do siebie śmiejąc się. Dorosłe chłopy po 20-30 lat! 
Gdy dziewczynka się popłakała i odchodziła, to jeden złapał ją z tyłu za plecak i pociągnął z całej siły na beton. (?!) Byłam wtedy z koleżanką z pracy i zaczęłyśmy krzyczeć i dopiero wtedy odpuścili. Wsiedli do autobusu i pomimo zgłoszenia sprawy, to nic się nie wydarzyło. 

Dodam tylko, że niektórzy z nich byli normalni. Zazwyczaj Ci z kobietami i dziećmi. Jednak nie będę ukrywała, że nie było porównania jak mało o takich rodzinach się słyszało. 

Na obecną chwilę, Szwedzi mają dość tej polityki i krycia pleców imigrantów przez władzę i politykę. Szykują się kolejne protesty, ale będzie im ciężko przebić się przez cenzurę. 

Pozdrawiam i trzymajcie się. 



Krummel napisał(a):

pozostaje tylko zmienić znajomych, skoro sprzedają Ci takie bzdurne newsy. Zamachowiec miał prawdopodobnie zaburzenia psychiczne, a co najważniejsze: nie był imigrantem, ale za to pojawił się w szkole dla dorosłych, gdzie spora część to obcy :) 

jak Breivik się "odpalił", to też pojawiały się głosy, że pewnie muzułmanin w imie allaha zaczął strzelac do ludzi jak do kaczek. Jeśli ktoś jest chory umysllwo, to narodowość lub religia nie mają  większego znaczenia. 

To jest jedyna religia na świecie, której wyznawcy robią takie rzeczy, więc jak mamy mieć inne skojarzenia? 

Roozaliaaa napisał(a):

Krummel napisał(a):

pozostaje tylko zmienić znajomych, skoro sprzedają Ci takie bzdurne newsy. Zamachowiec miał prawdopodobnie zaburzenia psychiczne, a co najważniejsze: nie był imigrantem, ale za to pojawił się w szkole dla dorosłych, gdzie spora część to obcy :) 

jak Breivik się "odpalił", to też pojawiały się głosy, że pewnie muzułmanin w imie allaha zaczął strzelac do ludzi jak do kaczek. Jeśli ktoś jest chory umysllwo, to narodowość lub religia nie mają  większego znaczenia. 

To jest jedyna religia na świecie, której wyznawcy robią takie rzeczy, więc jak mamy mieć inne skojarzenia? 

a ty sie z pantofelkiem na mozg zamienilas? Jedyna religia? Wez sie nie osmieszaj

Jedyną religią wolną od walk w imię Boga jest buddyzm.

Roozaliaaa napisał(a):

Krummel napisał(a):

pozostaje tylko zmienić znajomych, skoro sprzedają Ci takie bzdurne newsy. Zamachowiec miał prawdopodobnie zaburzenia psychiczne, a co najważniejsze: nie był imigrantem, ale za to pojawił się w szkole dla dorosłych, gdzie spora część to obcy :) 

jak Breivik się "odpalił", to też pojawiały się głosy, że pewnie muzułmanin w imie allaha zaczął strzelac do ludzi jak do kaczek. Jeśli ktoś jest chory umysllwo, to narodowość lub religia nie mają  większego znaczenia. 

To jest jedyna religia na świecie, której wyznawcy robią takie rzeczy, więc jak mamy mieć inne skojarzenia? 

jasne, bo muzułmanie nigdy nie chorują na zaburzenia psychiczne, oni zawsze są w pełni władz umysłowych i zabijają w imię Boga. Samobójstwo rozszerzone dotyczy tylko ateistów, katolików, no wszystkich z wyjątkiem wyznawców islamu :D

Haga. napisał(a):

Jedyną religią wolną od walk w imię Boga jest buddyzm.

Aha, na Sri Lance szczególnie 

Epestka napisał(a):

Haga. napisał(a):

Jedyną religią wolną od walk w imię Boga jest buddyzm.

Aha, na Sri Lance szczególnie 

Zaskoczyłaś mnie. Ogniem i mieczem wprowadzają buddyzm? Rozwiń proszę. 

Haga. napisał(a):

Epestka napisał(a):

Haga. napisał(a):

Jedyną religią wolną od walk w imię Boga jest buddyzm.

Aha, na Sri Lance szczególnie 

Zaskoczyłaś mnie. Ogniem i mieczem wprowadzają buddyzm? Rozwiń proszę. 

Mordowali muzułmańskich Tamilów. Zresztą podobnie było w Birmie. Dostosowali doktrynę tak, żeby usprawiedliwić nacjonalizm i nienawiść do (niby) napływowych muzułmanów. 

Nie będę się mądrzyć, sporo można wygooglać. 

Takie przykłady:

https://www.tygodnikpowszechny.pl/mandala-przemocy-150515https://www.tygodnikpowszechny.pl/mandala-przemocy-150515

https://wiadomosci.wp.pl/wojujacy-buddyzm-na-sri-lance-mroczne-oblicze-religii-pokoju-6027753444790913a

A tu świetny artykuł o wojnach religijnych w ogóle (z bibliografią!)

https://wdrodze.pl/article/religie-zrodlem-wojen/

Epestka, to faktycznie masakra. Od zorganizowanych systemów opartych na urojeniach zdecydowanie lepiej trzymać się z daleka. 

agazur57 napisał(a):

To jest właśnie ściąganie imigrantów bez żadnego planu integracji. Pamiętam jak pracowałam we francuskiej firmie, to Francuzi mieli obowiazek zdania egzaminu z języka polskiego. A tu sciagają ludzi bez ładu i składu, oni zyją w zamkniętych, własnych enklawach, po latach przebywania ledwo mówią w języku kraju, w którym przebywają, przybywają z regionów, w których prawo jest umowne i tak samo się zachowują. W Niemczech jest ten sam problem. Obok niemieckiego pojawia się wszędzie turecki- pewnie Niemcy chcą się stać czescią kalifatu, skoro nie wymagają niemieckiego od własnych obywateli. Jak ci ludzie mają potem wyznawać wartosci kraju skoro nie znają języka, nie integrują się, przez to żyją na marginesie społeczeństwa.

zeby zostać obywatelem Niemiec trzeba udokumentować znajomość języka na poziomie b1

Pasek wagi

Ja się tego u nas obawiam. Dlatego się cieszę,że u nas są Ukraińcy głównie, bo to są ludzie podobni jednak do nas, rodziny, kobiety, dzieci. Ci muzułmanie to tez myślę,że jak mają rodziny to trochę inaczej, bo taki chłop myśli jak rodzinę utrzymać, dzieci odchować, nie w głowie mu durnoty. Ale jednak jest to inna "kultura".

© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.