Dziś już nastąpiło ogarnięcie życiowe, i spięcie pośladów na ćwiczenia:D Było ciężko...nie wiem czy to pogoda, bo przez 2 dni (od pt rano) mięśnie miały dość czasu na odpoczynek..czy to aura życiowa taka?czy grochówka na obiad...ale miałam wrażenie że dosłownie zemdleje z braku tchu...Jednym słowem fatalny dzień:(
Rozpiska z dziś:
Mel b 10 min abs
Spin (zajęcia)
Bieżnia 31 min (350kcal) (15min z tego przeszłam-pod górę żeby tak łatwo nie było, bo całkowicie dziś bez sił, z kolką po 10min, ze skórczami łydki...nagła starość??!)
Z dobrych wiadomości to są dwie. I nie wiem która cieszy bardziej. Rodzinnie - właśnie wpadła siostra i szwagier z filmem z fasolką....więc ofiicjalnie już, będę ciocią;D Boże żebym tylko zdążyła przestać nienawidzieć te drące ryje bachory do czasu kiedy ono się urodzi...ale to jeszcze długich 8mcy...jest czas:D Drugi dobry news jest taki, że w końcu po 2 miesiącach rozglądania udało mi się kupić 2 pary legginsów do biegania, w super cenie i 2 kostiumy kąpielowe.. zachwyt <3. Można uznać przygotowania do urlopu za rozpoczęte! :)
Oby jutro był dzień dobrych wiadomości (8 w totka?:)
Tabeleczka zaczynająca tydzień:
chucky1990
11 marca 2013, 23:17nazwa wymiata!!!!