przyrzeczenia, bo zjadłam dziś kawałeczek ciasteczka, do kawy, w galerii. Ale tylko tyle, naprawdę, i wcale mi nie smakowało. No cóż, wyszło, jak wyszło, nadal jednak zostaję w postanowieniach. Złamię je znów 7 grudnia, bo to urodziny męża. Ale, ale, udało się kupić spodnie dla męża! Hurra. facet zadowolony, spodnie fajne, z domieszka wełny , w kratkę. Chłopina wygląda odlotowo i widać, że dobrze się czuje. Spotkałam znajomą z pracy, rocznik 52, nadal pracuje. Pochwaliła, że ładnie wyglądam, że schudłam ( dobra kobieta!) i widać, iż emerytura mi służy. Prosiłam o pozdrowienie znajomych z pracy, co z pewnością kobitka uczyni. To przecież temat do rozmowy przy porannej kawie. Z dobrych rzeczy to rezerwacja tygodniowego pobytu z zabiegami w połowie lutego. To będzie prezent na rocznicę ślubu, już 41. Już się cieszę, a do lutego wcale nie daleko. Przecież czas tak szybko biegnie. Pogoda zmienia się, w nocy musiało być solidnie zimno. Teraz zachmurzenie i chyba będzie coś padać. Reszta wieczoru w spokoju, przy muzyce , świetle świec i z książką.
- Pomoc
- Regulamin
- Polityka prywatności
- O nas
- Kontakt
- Newsletter
- Program Partnerski
- Reklama
- Poleć nasze usługi
-
© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.