Przychodzą takie chwile,że masz wszystkiego dość.....itd to słowa pewnej piosenki
Tak od kilku dni mam jakąś depresję.
Luśka miała 3 dni biegunkę od 2 dni wymioty 2 razy na dzień,zero gorączki ,jest aktywna -nie wiem co jej jest jurtro z E pójdzie do lekarza.....Mieliśmy iść się zapisać na lekcje tańca i też musiałam to odwołać.
W czwartek też wieczorem po wypiciu herbatki tak mi się niedobrze zrobiło,żołądek zaczął boleć i brzuch z krzyżami jakby na poród....do tego biegunka i wymioty całą noc...Zrobiłam domowe testy na Covida i negatywne były..Ledwo piątek przeżyłam w pracy.
W piątek rano była odebrać mój dyplom z kursu językowego ...usłyszałam,ze jestem ambitna i mam cele..moja docentka musi jeszcze się się mną umówić jak mi poszło z testami.Klienci mi mówią,ze dobrze rozmawiam po Nl.Mam już 5 stałych co daje 18 stałych godzin.No i dostałam już 35 centów podwyżki :)....Fajnie...Co mnie martwi,ze dy nie mogę iść bo dziecko chore albo coś to sama muszę zamiany szukać..Np.na urlop to czasem nie chcą kogo innego więc mam to z głowy ale mam też ludzi co potrzebują pomocy.
Niby wszystko ok...ale jakoś mam już dość wszystkiego robienia w domu, Ciągle w biegu a mój jeszcze mi powie czy idę się poruszać na fitness... On ma na wszytko ostatnio wy...mam takie wrażenie ...Byłam chora i tak wszytko ja robiłam.Przykro mi,że nawet mnie nie spytał o dyplom ,czy nie pogratulował..nic....On nie rozumie tego,że mogę być zmęczona po pracy.Ciągle pyta czy go kocham itd....Teraz znowu awantura bo chcę na tydzień do Polski oczywiście mogę jechać ale bez Luśki....noż ku.....chciałam jechać razem ale on nie zaszczepiony i testów też nie chce zrobić...Ostatnio od kolegi wrócił skuterem wypity....nie rozumie moich tłumaczeń,ze tu nie chodzi o mnie ale o dziecko....,że ma na siebie uważać i najlepiej przestać pić....On mnie nic nie rozumie nic nie wspiera,,,,,A ja tak niewiele chcę ...oby chociaż minimalnie mi pomógł w domu...A czasem mam wrażenie,że koledzy są ważniejsi od nas....A bilety na samolot coraz droższe z dnia na dzień.....
Chcę do Pl bo muszę wszystkie badania porobić .Z moją siostrą jest strasznie-ciągle płacze ,że chce cofną czas,co źle zrobiła,że szwagier ją zostawił ciągle siebie obwinia....a jego dalej widzi pozytywnie .No drama już nie wiemy jak jej to wytłumaczyć,że ona nie jest niczemu winna ,że ma się wziąść za siebie- Całe życie sama sobie radziła z wychowaniem dzieci a teraz jeszcze malusia Ala teraz do tego...Mój szwagier do....nie będę przeklinać...Zapisaliśmy ją do psychologa ale dopiero wolne terminy w listopadzie....
W pracy wszytko dobrze...ale martwi mnie Luślka i moja siostra.
Jak jak zwykle dam sobie radę ...ale ostatnio znowu popłakuję...
Waga bez zmian,..
Pozdrawiam