Prawie połowa października w ogrodzie pierwsze kolory na liściach
kwitną jeszcze róże, dalie i turki
żeby nie było tak pięknie i kolorowo na tuję weszła choroba grzybowa a opryski w tej temperaturze nic nie dają
ot życie.
Ostatnio dodane zdjęcia
Znajomi (80)
Ulubione
O mnie
Informacje o pamiętniku:
Odwiedzin: | 208342 |
Komentarzy: | 4293 |
Założony: | 20 marca 2017 |
Ostatni wpis: | 26 marca 2025 |
kobieta, 64 lat, Włocławek
164 cm, 80.00 kg więcej o mnie
Prawie połowa października w ogrodzie pierwsze kolory na liściach
kwitną jeszcze róże, dalie i turki
żeby nie było tak pięknie i kolorowo na tuję weszła choroba grzybowa a opryski w tej temperaturze nic nie dają
ot życie.
Waga lekko drgnęła 0.5. Ciało po zajęciach boli, nie mogę nawet zrobić skłonu. Miałam iść na kolejne zajęcia ale przy takiej ruchomości to wstyd się pokazać. Muszę poćwiczyć w domu i zlikwidować zakwasy. O 18 dziś mam trenera personalnego, nie będę przekładać pójdę, zobaczę co mi wskaże do ćwiczeń. Może powie kobieto wylecz kolana najpierw, a później witamy w klubie. Rozmawiałam z córką i bardzo się martwi o swoją córkę a moja najstarszą wnusie. Chodzi do 5 klasy i nie ma żadnej bliższej koleżanki, czuje się izolowana w klasie, a I czasami dotykają ją złośliwości ze strony rówieśników. Do szkoły jest dowożona i nikt nie mieszka w jej okolicy. Po przeprowadzce okazało się że w bloku nie ma dzieci w podobnym wieku. Przykre. Zrobiła się bardzo wycofana i płaczliwa. Trudno jest nam pomóc w tym zakresie. W weekendy rodzice starają się aktywnie spędzać z nią czas, ale to za mało dla prawidłowego rozwoju. Gdzie te czasy gdzie gwar i zabawy były przed blokami i na podwórku, a dzieciaki trudno było zmusić do powrotu do domu.
Dzisiaj byłam na zajęciach brzuch i pośladki oraz pilates. Ćwiczenia nie były bardzo intensywne, mimo to odstawałam a wielu nie byłam w stanie wykonać. Instruktorka super podchodziła wskazywała w jaki sposób poprawnie zrobić ćwiczenie. Podsumowując mam bardzo sztywny kręgosłup, nie jestem w stanie się nachylić, kucnąć zrobić siad na piętach. A na koniec dostałam lekkich zawrotów głowy i bardzo mnie mdliło. 😪😪😪
Dwa posiłki, brak podjadania. Picie jest może nie woda bo za zimno, a waga 81.5. Po dzisiejszym ważeniu dostałam bóli w klatce piersiowej. To wynik bezsilności. Miałam założenie że może z 1 kg spadnie a tu 0.5 w dół by następnymi razem do przodu.
64 lat minęło jak jeden dzień, na ile jeszcze przygotować się 😄
bukiet urodzinowy od męża i dzieci. Tak jak planowałam 3 godziny spędziliśmy na termach. Dojazd to 1.5 godziny w jedną stronę, ale było warto. Obiad dziś
Tortu urodzinowego nie było. Gości też nie było. Dzieciaki nie mogły w ten weekend przyjechać, a nie chciałam przekładać by świętować urodziny. Na pierwszego listopada przyjadą, a to już za 3 tygodnie. Dobrze że można widzieć się przez komunikatory. Wczoraj zakupiliśmy 5 wiązanek na groby. Wiązanki ze sztucznych kwiatów i sztucznych podkładów. Pieknie wykonane. Nie ma innej możliwości by były ze świeżych kwiatów bo jadą tydzień przed 1 listopada 300 km. Na groby na miejscu będą na podkładzie ze świerku i świeżych kwiatów. Miłego niedzielnego popołudnia.
Zajęcia grupowe na siłowni zdrowy kręgosłup zostały odwołane ze wzgledu na nieobecność instruktorki. Przez godzinę poćwiczyłam sama. Niestety na bieżni tylko 1 kilometr, rowerem było lepiej. Po siłowni mąż zaprosił mnie na kalmary i sushi. Byliśmy w celu zamówienia stolika na niedzielę. W niedzielę jedziemy też do wód termalnych w Uniejowie. Tego dnia będę obchodzić kolejny dzień urodzin.
Waga nie spada , a wręcz wzrosła o 1 kg. Dzisiaj byłam pierwszy raz na siłowni. Fantastycznie by było gdyby kolana były zdrowe. Niestety jadąc rowerem też jest ból lewego kolana. Poćwiczyłam na bieżni 30 minut, spaliłam 100 kalorii. Rowerek z oparciem 28 minut 7.5 km spalonych 120 kalorii. Na górne partie podnoszenie ciężarów na linie 100 razy oraz wiosło 100 razy. Zmobilizowałam się do wyjścia z domu, pogoda 11 stopni i pochmurno. Jutro jak nie będzie padać powtórka. Za tydzień mam trenera personalnego który wskaże czym ćwiczyć by nie zrobić sobie krzywdy przy tej niepełnosprawności.
Dzisiaj wracałam do domu z Warszawy. Na Dworcu Centralnym stał pociąg w kierunku Wrocławia, na peronie duże zorganizowane grupy młodych ludzi z łopatami, grabiami. Bardzo cieszy że nie jest obojętny los ludzi dotkniętych kataklizmem powodzi. Duży szacunek dla nich. Ja niestety tylko mogłam wspomóc finansowo, ale to też cegiełka w niesieniu pomocy.
Waga ani drgnie. Nie mam w tej chwili żadnego ruchu. Może ruszy jak od października zacznę chodzić na siłownię. Na UTW zaczely sie zapisy na rozne zajęcia. Mi najbardziej odpowiadałoby uczestnictwo w taneczno relaksacyjnych. Dzis spróbuje sie dodzwonić i zapisać.
Dzisiejszy dzień spędziłam w Łodzi. Byłam u Pana profesora z kolanami. Będę miała operację lewego kolana- endoproteza. Termin styczeń luty przyszłego roku. Mam się zapisać w połowie grudnia. Do tego czasu sporo zaświadczeń od poszczególnych lekarzy czy nie ma przeciwskazań oraz sporo badań lekarskich. Zahaczyliśmy w drodze powrotnej o Manufakturę. Uwielbiam sushi. Mimo diety Skusiłam się na co nieco
Miłego tygodnia.